Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 
Sortowanie wg:
Widok:

Archiwum miesiąca: Marzec 2017

http://rowerowywielun.pl/wp-content/uploads/2017/03/11-20170305_124244-960x540_c.jpg

Obwodnica na (nie)legalu i niemodne bobry


Słonecznego i ciepłego weekendu ciąg dalszy. Aż przykro byłoby siedzieć w murach w taką pogodę 🙂 Ustawka pod Starostwem i podjeżdża trenerzeżuńcio i drżącym głosem pyta o zgodę na jazdę z szosowcami dzisiaj, ale obiecuje poprawę i za tydzień już z nami w teren. Dostał namaszczenie i pojechał z bananem na twarzy pod RZW na zbiórkę szlifierek 🙂 My dzisiaj północne strony powiatu, tak przynajmniej zakładamy: Skrzynna, Wielgie, może Konopnica… jedziemy. Wiaterek dzisiaj daje mocno znać o sobie, z zachodu na wschód. 01-20170305_110532

Z Warszawskiej w Przemysłową, w oddali widać obwodnicę miasta. Ktoś rzucił, że można by w sumie zrobić inspekcję, więc długo nie trzeba było namawiać. Dziś spełniamy marzenia rowerzystów 🙂 Pod silny wiatr skręciliśmy w Rymarkiewicz i przebiliśmy się na Dąbrowę. Czuć siłę podmuchów, więc za chwilę będziemy się cieszyć prędkością na obwodnicy. Trochę terenów zaliczone, żeby nie było 😉02-20170305_112037

Dojeżdżamy do początku i wbijamy na węzeł. Szukamy wjazdu, pewnie to tutaj.03-20170305_112913

No nie tutaj, okazuje się, że to równoległy asfalt prowadzący do nikąd. Za nami w oddali na pełnym speedzie ciśnie jakaś terenówka. Wyprzedziła, zakurzyła i pojechała. My wracamy na węzeł, żeby wbić się na prawidłowy tor.04-20170305_113046

Po małych perturbacjach w końcu się udało, ale uwaga dla niedzielnych kierowców, jest łamigłówka bez znaków, więc można pobłądzić 😉05-20170305_113458

Jeszcze się dobrze nie rozpędziliśmy, jak ta sama terenówka ciśnie na nas z naprzeciwka. Podjeżdża mocno zirytowany pan i każe nam ewakuować się za barierki. Nikt inny, jak sam prezes podjął rękawicę rozmowy i za chwilę mogliśmy cieszyć się dalszą jazdą po obwodnicy. Wiedzieliśmy, że praktycznie wszystkie odbiory zostały już sformalizowane, więc nikt nas nie pogoni, a tu proszę. Tym bardziej musieliśmy jakby tędy przejechać, bo na biegu tropem wilczym zostaliśmy poproszeni o rowerowe wsparcie na otwarcie obwodnicy, bo jest taki plan, że biegacze, rolkarze i my, rowerzyści będziemy przemierzać całość podczas imprezy otwarcia właśnie. Ten argument zadziałał niczym list żelazny, dzięki czemu mieliśmy przepustkę na kontynuację. Z zastrzeżeniami, żebyśmy nie wjeżdżali w świeżo malowane pasy 😉 No tyle to możemy zrobić 🙂06-20170305_114241

Średnią na obwodnicy mieliśmy spokojnie ponad 30km/h ale na wysokości Masłowic znowu ktoś miał ochotę nam ją zaniżyć. Znowu z naprzeciwka na kogutach i mrugających drogowych podjeżdża do nas kolejne auto, znowu małe tłumaczenie, ale reszta grupy już wtórowała prezesowi i słychać było w tle, że jedziemy testować przed imprezą otwarcia. List żelazny zadziałał. Dojeżdżamy do węzła Jodłowiec, a raczej Klusiny. Obwodnicą faktycznie szybciej, a to dzięki wiatrowi właśnie 🙂  Dla zaspokojenia ciekawości: obwodnica ma równo 12km 🙂07-20170305_115902

Mały pitstop na Oberży. Mieliśmy jechać na Józefinę i Osjaków, ale Wołoszański pokrzyżował plany i ruszyliśmy na Krzeczów. W sumie też fajnie 🙂08-20170305_120534

W blasku słońca pokręciliśmy w las. Czuć już wiosnę pełną gębą. Każdy tak powietrze łykał, jak pelikan 🙂09-20170305_121232

Udało nam się spotkać nawet cywili w środku lasu. Nie wiadomo czemu wszyscy schodzą nam z drogi jak jedziemy. Wczoraj kobiety z dziećmi w las uciekały, dzisiaj ludzie z rowerów schodzili 😉10-20170305_123402

Jak już jesteśmy na krzeczowskim rewirze, to trzeba Koniowi, który miał abstynencję rowerową, pokazać zbiornik z budkami lęgowymi. Spodobało mu się, że aż siarczyście zaklnął z wrażenia 🙂11-20170305_124244

Dojeżdżamy do Krzeczowa, a tam Wołoszański oznajmia, że niestety, ale ma kaganiec czasowy i na 14 musi być w domu. No co zrobić? Pozwoliliśmy mu odjechać, może na następny wyjazd nie podpadnie i pojedzie znowu, jak się dzisiaj spisze 😉 Koniu za chwilę rzuca, czy może nie zrobilibyśmy źródeł świętego Floriana? A proszę bardzo! Spełnianie marzeń po raz drugi 🙂 No tyle szczęścia na raz! 😀 Wbijamy na Kochlew asfaltem, powrót singielkiem przy rzece 🙂
12-20170305_125342

Są i źródła. Wszyscy z zaciekawieniem podziwiali ten pomnik przyrody. Bobry włączyły się do regulacji, bo coś im tu nie podpasowało.
13-20170305_130218

Tutaj właśnie jest nawet krótki film o tym, jak to wszystko wygląda i co część rowerowej braci sądzi o bobrach 😀

Dwa pomniki przyrody w jednym miejscu. Niebywałe 🙂14-20170305_130507

Ruszamy ze źródeł na Krzeczów. W Kochlewie mija nas mała grupka młodzieniaszków na kosiarkach, wbili przed nami na singla i zasmrodzili przejazd.15-20170305_131540

Klimat jak w Bieszczadach, prawda? A to nasz Kamion 🙂 Cieszmy się tymi polnymi drogami, bo wszystko chcą wyasfaltować.17-20170305_132649

Tu już na rogatkach Kamionu wylali asfalt w stronę Krzeczowa i zrobiło się nudno. Jak były tu płyty, to był klimat, nikt się nie ścigał, a teraz trzeba będzie uważać, żeby się komuś nikt golfem z 500+ nie wbił w koło 😉18-20170305_132808

I kolejny singiel, bo asfaltami już dzisiaj starczy 🙂 No może jeszcze do Przywozu 🙂19-20170305_132939

Wczoraj Andrzej zakładał boazerię, wtórowaliśmy, ale coś słabo poszło, bo jak widać, jak pojechaliśmy wczoraj, tak szybko uciekł z balkonu i zostawił rozgrzebane. Nieładnie Andrzeju! 😉 Ale już zostaw na następny weekend, to Ci znowu zrobimy dobry doping i w końcu wciśniesz ostatnie przęsło 🙂20-20170305_134927

Ruszamy na powrót. Rzeka jeszcze nam przez chwilę towarzyszy. Tutaj też za chwilę będzie się działo, bo wjadą ciężkie sprzęty i wyasfaltują odcinek Przywóz-Łaszew. Jeden z malowniczych traktów. Za chwilę trzeba będzie składać na szosówkę 😉21-20170305_140801

Łaszew połknięty, wiatr boczny, to robimy podwójny wachlarz. Zawsze to łatwiej i ciekawiej na otwartej przestrzeni 🙂22-20170305_142105

Na Strugach jedziemy na las sprawdzić, czy już przejezdne 😉 Bo ostatnim razem jak jechał z nami Wołoszański, to nie było i mentalnie został w tym miejscu zniszczony 🙂 Nie będziemy cytować, co wtedy mówił, bo klawiatura nie przyjęłaby tego, ale miał 2 miesiące wolnego od roweru, musiał dojść do siebie 😉 W końcu wtedy było -15 i śniegu po pachy 🙂 Na szczęście dzisiaj przejezdne 🙂 Uff 🙂23-20170305_142520

Starym szlakiem, czerwonym zresztą dojeżdżamy do krańca lasu i kończymy na dziś. Niektórzy 65, a niektórzy 70km dzisiaj wykręcili, spełnieni wszyscy, oby więcej takich wypraw 🙂 24-20170305_143516

http://rowerowywielun.pl/wp-content/uploads/2017/03/16-20170304_155722-960x540_c.jpg

To już marzec!


Pogoda zaskoczyła dziś tak pozytywnie, że niektórzy nie dowierzając temu, co za oknem, przybieżeli jeszcze w zimowych kurtałkach. A dziś była idealna okazja, żeby zrzucić zimową wylinkę 🙂 Sobota i przejazd przez miasto rowerem – te dwa wątki sklecone razem to istny paradoks, bo pędzący najeźdźcy w swoich konserwach są gotowi nas porozjeżdżać 🙂 Wybieramy od samego startu z parku same boki, a urywając za miasto już na wstępie dajemy do zrozumienia, że kurtki zimowe, to kurtki zimowe 🙂 Zaraz paru zagotujemy… 😉01-20170304_131206

Menu

Facebook