Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Jazda figurowa bez łyżew


Po wczorajszej, kolejnej lekcji techniki i okiełznaniu rodzajów dróg, dzisiaj z pełną premedytacją ruszyliśmy w rewers końcówki trasy z dnia wczorajszego.  Minęliśmy Rudę i w stronę lasu zamiast drogi wybraliśmy lodowisko.01-20170129_112129

W lesie już mniej tańczenia, ale nowo odkrytym skrótem w stronę Kamionki i Pątnowa przedzieraliśmy się do momentu, aż bliźniaczo podobny rozjazd z wczoraj zmylił nas i dojechaliśmy do końca wyjeżdżonych śladów. Prowadzący dzisiejszą imprezę rzucił rower i zaczął biegać w panice po lesie szukając jakichś śladów, po których można byłoby dotrzeć do asfaltu łączącego Kamionkę z Pątnowem. Janek stwierdził, że za mało się starał, bo nosem powinien węszyć przy samej ziemi.02-20170129_112750

Ale udało się za chwilę wskoczyć w jakieś koleiny, po których trenerzeżuńcio zakołysał się i piruetnął na prawo. Darek mało co nie przejechał po nowym, białym kle, ale Janek cwany lis zdążył czmychnąć w zaspę 🙂03-20170129_114309

Po przedarciu się przez Salomonówkę lodową drogą pod wiatr balansowaliśmy w stronę Pątnowa. Co chwila rowerem miotało, jak szatan zakonnicą. Technika poszła w górę, dzięki czemu łatwiej nam ogarniać poślizgi.04-20170129_114604

Z Pątnowa mieliśmy dwie alternatywy, bo asfaltu jako trzeciej nie braliśmy pod uwagę: albo przebijemy się przez Bieniec na Łaszew drogą w wąwozie, albo na końcu wsi przez pola na Łaszew. Czasowo podobnie, ale wszystko zależy od tego, czy ktoś przetarł tam szlak. Próbujemy wąwozem. Samym wąwozem jak widać jechać się dzisiaj nie dało, bo w paru miejscach był zasypany na równo z polami, na szczęście jakiś traktorzysta bokiem drogi po polu jakiś kawałek przejechał, dalej sobie poradziliśmy.05-20170129_115543

Chwilę wcześniej Sidi sprawdził, przykładając gwałtownie ucho do asfaltu pokrytego lodem, czy nic nie nadjeżdża. Droga zalana wodą w stanie stałym. Górka na pełnym ślizgu. Woleliśmy jednak tutaj podjeżdżać, niż zjeżdżać 🙂06-20170129_120022

Podjechane. Chwila na odsapnięcie, bo podjazd technicznie dość trudny, jednak z każdym takim odcinkiem skill rośnie, co widać na następnych ślizgach, obserwując kolegów 🙂07-20170129_120058

Kawałek suchego asfaltu, gdzie Janek puścił wodze fantazji i przypomniał sobie szosę. Nie było z nim dzisiaj szans. Pruł jak młody 🙂 W  międzyczasie zadzwonił Robert mówiąc, że się spóźnił i nas goni. Po ustaleniu mniej więcej gdzie jesteśmy i on i my, punkt zborny to rozjazd w Łaszewie na Bieniec i Przywóz.08-20170129_120511

Jesteśmy prawie o czasie, Robert już czeka, bo miał asfalty, my trochę więcej terenu 🙂09-20170129_121051

Powiększoną ekipą razem na Przywóz. Tutaj również dość ślisko, ale nie na tyle, żeby wyprowadzać rowery na oponach z kolcami 🙂 Nie jesteśmy amatory i się lodu nie boimy 😉 To, czego uczymy się na takich wyślizganych jak dzisiejszy wyjazdach przyda nam się w ciepłym sezonie.10-20170129_121839

A tymczasem czas na południową herbatkę w naszej świątyni 🙂 Tylko Darek wniósł własne picie do lokalu i ktoś na niego doniósł 😉 Po miłej posiadówce z właścicielami w koszulach ruszyliśmy dalej.11-20170129_123114

Na Golgotę. Będzie to pewnie lodowisko pod górkę, ale okaże się za zakrętem.12-20170129_131246

I faktycznie. Podjazd szklanka. Każdy skoncentrowany na tym, żeby utrzymać pion. Czuliśmy się trochę, jak podczas powrotu z imprezy. Ale w przeciwieństwie do imprezy mieliśmy zdecydowanie lepszy refleks i nikt nie huknął na Golgocie, chociaż było blisko 🙂13-20170129_131953

Skill poszedł już tak w górę masakrycznie, że niektórzy potrafią strzelić selfiacza, prowadząc smoka po lodowej grządce 🙂 Gdzieś w tyle Sidi znowu przysłuchiwał pokrywie lodowej, czy nic nie nadjeżdża 😉14-20170129_132921

Trochę się grupa rozkleiła, a to przez szklane rynny. Szutrówka od Kraszek do Wierzglasa. Jedno wielkie lodowisko, a środkiem często przejazd niemożliwy, więc znowu delikatnie po lodzie i do przodu 🙂15-20170129_132951

Tu po prawej powinna być droga, ale jak widać była w dołku i leży zawiana. Po lewej ktoś sprytnie przebił się autem, więc korzystamy ze śladów. W każdym razie było dzisiaj parę takich miejsc, że drogę zawiało, ale miejscowi pomagali 🙂16-20170129_133759

Za Wierzchlasem na Olewin i również potańcówka 🙂 Można byłoby założyć dzisiaj dodatkowo łyżwy, tylko ciężko byłoby je wczepić w espedeki 🙂17-20170129_135129

Trzy godziny właśnie się kończą, więc jesteśmy w czasie. Za chwilę ma przyjść małe ocieplenie i wyregulować sprawę ze ślizgawkami na bocznych. Fajnie się jeździ zimą, ale chyba zaczynamy już tęsknić za wiosną. No dobra, jeszcze chociaż ze dwa zimowe wyjazdy i wiosna! Taki mamy plan 🙂18-20170129_140215

Menu

Facebook