Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

W pierwszych płatkach śniegu


Część z nas wyjechana po maratonie niepodległościowym, który odbył się pod Wieruszowem 11 listopada, ale niektórzy stawili się dzisiaj na jazdę.

W ogóle weekend był ciężki, bo były imieniny i urodziny prezesa, więc sami rozumiecie… 😉 Pogoda dzisiaj na początku zapowiadała się na słoneczną, lecz przewiało jakieś ciemne chmury nad nami i pojawił się opad… śniegu. Jak dzieci każdy z uśmiechem na twarzy, bo radość ogromna 🙂01-20161113_111722

W lesie co prawda mniej sypało, ale klimat połączenia złotej jesieni i młodej zimy był niesamowity.02-20161113_112009

Na wysokości Strug było już całkiem sympatycznie, wystawialiśmy języki i liczyliśmy, kto ile zjadł płatków 😉 Ale za chwilę już przestało sypać.03-20161113_113201

Asfaltami do Łaszewa i niby na Przywóz, ale szybka modyfikacja trasy i odbiliśmy na Bieniec Mały, żeby dotrzeć wąwozem w stronę rzeki. Jako, że prezes jechał z tyłu, grupa co chwilę stawała na rozjazdach i czekała na wskazówki 🙂04-20161113_114333

Dzięki spontanicznemu wyborze trasy odkryliśmy bardzo fajny, mocny podjeździk zaraz za Malędą.05-20161113_114824

Dzisiaj przez strumyk przejechał tylko jeden, reszta nie dała się podpuścić i wolała po mostku z podpieraniem się o barierkę. Starzeje się grupa… 😉06-20161113_114949

W międzyczasie, w drodze na Przywóz, na którą wskoczyliśmy z Malędy spotkaliśmy kolejnego rowerzystę, samotnika, którego przygarnęliśmy do nas i ruszyliśmy na podjazd pod kurhany. Zjazd w stronę kurhanów nie wszystkim się udał, bo rozcięta guma na kamieniu podczas zawrotnej prędkości na zjeździe źle wróży. Na szczęście bar jest blisko, tam sobie zaserwisujemy 🙂 Tymczasem mały spacer.07-20161113_120440

W sumie Eliminator podprowadził zepsuty rower, a prezes zmuszony do wysiłku po ciężkim weekendzie gonił grupę 🙂

Bar zamknięty, ale otwarty, bo wiadomo, że przyjaźń z Rowerowym to coś więcej, niż tylko suche wizyty u Majki i Andrzeja 🙂 Zresztą… spójrzcie na ścianę za nami 🙂08-20161113_121011

Jedni się grzali, inni pracowali. Eliminator podjął się wymiany dętki, Janek z zaciekawieniem podpatruje, jak się wymienia dętkę w 29 calowym kole, bo sam już odstawił swojego wysłużonego złotego kła i przesiadł się w końcu na białego kła własnej produkcji, to ta lekcja może mu się przydać 😉 W końcu jak to mówią: człowiek uczy się przez całe życie 😉09-20161113_121348

W trakcie wizyty w barze podjechała do nas ekipa z Działoszyna, w składzie Maciek, Wojtek i Sebastian 🙂 No to lecimy na wąwozy! 🙂10-20161113_124807

Ale zanim wąwozy, trzeba przeprawić się przez piaskownicę. Wołoszański zachwiał się jak brzoza na wietrze i prawie wpadł gospodarzowi przez płot na posesję. Huknęło, na szczęście nic się z płotem nie stało i mogliśmy kontynuować spacer po plaży 🙂11-20161113_124937

Przy wjazdowym wąwozie jest sympatyczna górka do zjazdu, ale quadowcy trochę ten teren przeorali, więc zostało dużo piachu. Dlatego nie zjeżdżamy na pełnej prędkości, tylko technicznie.12-20161113_125758

Zjazd fajny, techniczny, do podciągnięcia umiejętności w sam raz 🙂

Pamiątkowa fota z całym dzisiejszym składem, trochę posklejaliśmy się po drodze 🙂 13-20161113_130019

Zabraliśmy kolegów z Działoszyna na jeszcze trudniejszy zjazd, bo parę półek utworzonych z korzeni, wystające korzenie, więc nie wszędzie dało się przejechać.14-20161113_131831

Ale adrenalina i frajda niesamowita. Co prawda czasem jest loteria czy się uda, lecz dzisiaj się udało, każdy trafił los wygrany 🙂15-20161113_131849

Ten fragment na zdjęciu nie wygląda groźnie, ale technicznie jest naprawdę wymagający. 16-20161113_131938

 Dojechaliśmy wspólnie do Kamionu i tam pożegnaliśmy się z działoszyńskim składem, a sami polecieliśmy na Toporów i Golgotę.18-20161113_132542

Janek na swoim białym kle wolniej, żeby nie pobrudzić ramy 😉19-20161113_132545

Jest Golgota. Każdy swoim tempem. Oprócz Eliminatora, bo on jechał tempem Marka.20-20161113_133354

Golgota pokonana. Pod wiatr. Na wyczerpaniu. Teren dalej odsłonięty więc albo asfaltem z Kraszek, albo lasem. No wiadomo, że lasem 🙂21-20161113_133729

Osłonięci od wiatru dojechaliśmy do miejsca, w którym dzisiaj zaczęliśmy przygodę z lasem i jeszcze tylko Ruda i Wieluń.22-20161113_140744

Menu

Facebook