Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

1 listopada – Wszystkich Świętych


Dziś dzień zadumy i wspomnień. Jedni spędzają go często wśród najbliższej rodziny i dalekich wyjazdów, my też: wśród bliskiego wyjazdu i też w rodzinie, tylko że rowerowej. Każda forma myślenia o tych, którzy od nas odeszli jest dobra i nie tylko tego 1 listopada.

Trasa była dzisiaj mało istotna, aczkolwiek coś trzeba było wymyśleć. Padło na Praszkę i wąskotorówkę, ale w rewersie, żeby było ciekawiej. Na początku zaczęło coś z nieba smarkać i Koniu z lekka podenerwowany zaczął zapytywać co 200 metrów: ale czy jedziemy, ale czy wracamy? Prognozy nie kłamią, tego deszczu być nie powinno, ale nie był tak upierdliwy, że jechać się dało, więc jedziemy dalej. Na Rychłowice. Krajobraz dookoła dzisiaj taki melancholijny i skłaniający do refleksji i zadumy, idealny na 1 listopada.01-20161101_102725

Niestety niektórzy traktują to święto jak jedyną możliwość wspominania swoich bliskich – którzy już odeszli – najlepiej z auta, mając gdzieś, że ktoś oprócz tych niektórych świętych krów jest również uczestnikiem drogi i w momencie ciasnej drogi przez zaparkowane auta pierwszeństwo ma ten, któremu się bardziej spieszy na cmentarz wg ich logiki. Wychodzi w takich sytuacjach to nasze chrześcijaństwo i miłość do bliźniego. Ale najlepiej jakby się dało wjechać na cmentarz, to już byłoby spełnienie marzeń co niektórych. Żal i żenada – to dwa słowa na to, co dzisiaj część „kierowców” wyprawia pod nekropoliami, jakby nie można było auta zostawić 200 metrów wcześniej, bo miejsce było. Wczoraj cały dzień oblężenie na myjniach, więc dzisiaj trzeba strzelić lans pod samym wejściem. Niektórzy bardzo tego święta nie rozumieją niestety.02-20161101_104533

My na szczęście wjeżdżamy w las, tutaj endorfiny lecą w korony drzew aż miło. W międzyczasie robimy 22 pompki dla weteranów w przepięknej scenerii.

Robert – nasz kamoperator zna swój fach i profesjonalnie ujmuje cały klimat. Może doczeka się nominacji 🙂03-20161101_110011

Dąb przy „ulicy” świętego Huberta, patrona myśliwych. Budziaki.04-20161101_110716

Przepiękną pożarówką zmierzamy w stronę Marek. Mileniówka oczywiście dzisiaj nieczynna, ale Robert tutaj pierwszy raz w tych stronach, to zobaczy coś nowego 🙂 My jak stare wilki – objeżdżeni, że trzeba szukać nowych doznań.05-20161101_111359

W takim klimacie można jechać i jechać… deszcz już za Wieluniem przestał kropić, ale na kaskach widać, że sucho nie było. 06-20161101_111437

Minęliśmy Marki, wjechaliśmy w Ganę i tutaj nowość, bo nie puściliśmy się asfaltem na Praszkę, tylko bocznymi drogami terenowymi, żeby urozmaicić dzisiejszą wyprawę. Jak teren, to teren.07-20161101_115120

Jesteśmy w Praszce, miasto ze względu na święto wyglądało jak opuszczone. Trochę było czuć dreszczyk grozy. Nawet biedronka ze słupa reklamowego złowrogo spoglądała.08-20161101_115614

Minęliśmy babcię ciuchcię, by już jej historycznym szlakiem skierować się do Wielunia. Stąd jest równo 30km.09-20161101_115652

Minęliśmy Kowale i wjechaliśmy za Aleksandrowem w leśny dukt. Dzisiaj dzień zadumy, więc też pewnie w naszych głowach były wyobrażenia, jak kiedyś ludzie tędy jeździli ciuchajką.  Kiedyś był to chleb powszedni, dziś byłaby to atrakcja turystyczna. Niestety tylko my jesteśmy atrakcją turystyczną na tej trasie.10-20161101_121555

Klimat jak z filmu „Nic śmiesznego”. Smutno, wilki jakieś…11-20161101_124007

Mokrsko. Kolejne oblężenie. Jak ktoś myśli, że stanie na polnej drodze na jej połowie, to sumienie ma czyste. Ale nic oprócz jednośladu tędy nie przejdzie za bardzo, mimo wszystko szacunek, że nie w poprzek 🙂 Tutaj jeszcze jest luźno, dalej był większy ścisk. 12-20161101_124420

My w przeciwieństwie do świecących się jak psu jajca aut pod cmentarzami lubimy się trochę pobrudzić. Dziś na szczęście można na luźno myjnię odwiedzić. Chociaż było paru spóźnialskich, którzy nie ogarnęli tematu wczoraj 🙂13-20161101_124921

Drugi rok już idzie, jak powstał pomysł na szlak rowerowy śladem kolejki, ale niestety: NIC SIĘ W TEMACIE NIE DZIEJE 🙁 Mosty na Krzyworzeckim i między Chotowem a Morskiem nieprzejezdne. Ufamy i mamy nadzieję, że słowa zapewnień o zrobieniu szlaku nie będą tylko pustymi frazesami, bo tak naprawdę dla nas nie stanowi to problemu, ale jest mnóstwo rowerzystów, którzy dzięki tej ścieżce pogłębiliby pasję do roweru. Tego jesteśmy pewni.14-20161101_130348

Na trasie obowiązkowy jeszcze lasek wieluński w cudnej, jesiennej scenerii i wracamy. 15-20161101_132801

Dzięki za dziś, jutro wieczorne ujeżdżanie po lasach 🙂 A teraz idziemy zapalić symboliczne znicze za tych, których nie ma już z nami…

Menu

Facebook