Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Filmowo za rzeką


 

Wczoraj szaleliśmy na Rychlebskich ścieżkach, dziś trzeba poszaleć u nas 🙂 Pożyczona od Renkloda kamera jeszcze dobrze nie ostygła, to ten odcinek będzie i zdjęciowy i filmowy 🙂

Kierunek: za rzekę! Znowu… no co zrobić, skoro tam są najlepsze tereny do wyżycia się i do pobrudzenia 🙂 Szkoda, że frekwencyjnie słabo, bo pewnie wystraszyli się miernego widoku za oknem: mokro i szaro. Ale ale. Idziemy na rower, czas na zmianę pogody.01-20161023_114136

Chociaż już przed Wierzchlasem można było zażyć kąpieli błotnych, z czego niektórzy korzystali 🙂 Po minięciu Kraszkowic zrobiła się piękna słoneczna pogoda. Czuć było tę złotą jesień.02-20161023_115200

Pochłonęliśmy Golgotę w pełnym słońcu lecz pod mocny wiatr, ale klimat jest tak świetny, że nie ma co na wiatr narzekać. Słońce rekompensuje wszystko.03-20161023_115600

Za zjazdem ścięliśmy dojazd do asfaltu łączącego Toporów z Krzeczowem i minąwszy Krzeczów wbiliśmy się w las. Tu nie wieje, słonko ładnie przyświeca przez korony drzew.04-20161023_121449

Miało być ładne zdjęcie, kolejne zresztą naszego wąwozu, ale jakaś Szeptucha wjechała w kadr. 05-20161023_121940

Postanowiliśmy dzisiaj trochę popompować pod górki ukryte za rzeką, bo jednemu jeszcze niedosyt z wczorajszych Rychleb pozostał i trzeba się wyżyć na swoich terenach. W miejscu, gdzie Koniu nigdy nie może trafić w drogę prowadzącą na stromy podjazd spotkaliśmy bociana. A nie! To nie bocian! To Krzysiek! 🙂 06-20161023_122807

W trakcie chwilowych uniesień Romka robiącego zdjęcia Krzysiowi parę metrów od drogi dwóch braci podgrzybków się zaczaiło. Na zupę za mało, a na chodzenie po lesie czasu nie ma, więc tylko foto i lecimy pod górkę.07-20161023_122927

Górka pokonana. Niektórzy nawet 3 razy pod nią dzisiaj podjeżdżali. A jest pod co 🙂 Na filmiku co prawda kamera spłaszcza, ale zapraszamy następnym razem z nami, jest co deptać 🙂08-20161023_124553

Zjechaliśmy do Kamionu a dalej pod górkę syzyfową, gdzie Roman z racji kurczącego się czasu musiał zawrócić na Wieluń i pognał asfaltem do domu. Pożegnaliśmy się i pożarówką pojechaliśmy na Ogroble.09-20161023_130113

W Ogroblach na mapie wcześniej była droga w bok od zakrętu przy leśniczówce, w którą nigdy nie wjeżdżaliśmy sądząc, że to droga na posesję. A to całkiem fajne mistyczne miejsce ze starą chatą, przepięknym ogromnym dębem i punktem czerpania wody, który wygląda jak zapuszczona sadzawka.10-20161023_132054

Do Andrzeja zajrzeliśmy na chwilę, żeby nie było, że karty pracowniczej nie odbiliśmy. Andrzej chyba się ucieszył, chociaż mówi, że nie lubi być budzony w niedzielę po 12 w południe 😉11-20161023_135435

 Z Przywozu standardową trajektorią na Łaszew, Strugi i las w Przycłapach.13-20161023_142836

Piękna złota jesień. Radości dzisiaj z jazdy tyle, co z trzech wypadów na raz  można pozbierać mimo, że zawsze jest fajnie 🙂14-20161023_143607

Na wylocie z lasu słyszymy jakieś dziwne gwizdy za nami. Ktoś nas goni. To samotny Daniel, który też miał niedosyt po Rychlebach i postanowił pokręcić. Z godziną się nie zgrał, ale na powrocie z nami się zsynchronizował.15-20161023_144319

Ujechaliśmy paręset metrów a tu ścieżką z Rudy zasuwa kolejny as. Robert. Niestety dzisiaj kuchcił w domu, więc ranny wypad mu nie pasował. Dopiero teraz mógł łydę pompować. No cóż. Dotrzymałoby się towarzystwa, ale już obiadki się nakładają, więc następnym razem 🙂16-20161023_144618

Film poniżej 🙂

Zapisz

Zapisz

Menu

Facebook