Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Zakończenie, rozpoczęcie sezonu i urodziny Rowerowego Wielunia


Witajcie! Wiadomość o dzisiejszej jeździe poszła na fejsie, trochę do Radia Ziemi Wieluńskiej i nieustannie do wiadomości wszystkich, do których dało się dotrzeć. Skromnie, bo 30-osobową ekipą zebraliśmy się przed Starostwem. Dzisiaj kończymy sezon letni, otwieramy zimowy i obchodzimy pierwsze urodziny Rowerowego Wielunia.

Cieszy nas niezmiernie fakt, że oprócz naszych wieluńskich rowerowców zaszczycili nas swoim towarzystwem rowerowcy z Działoszyna, Praszki i spod Krzepic. Niesamowite. Ekipa moc i siła! Mimo, że mniejszość ekipy nie jest tak dokręcona, jak my. Ale nadrobimy 🙂 Jak pominęliśmy przybyszy z Gaszyna, Zwiechów, czy tym podobnych, to przepraszamy, ale przynależność geograficzna jest  tak jakby z racji małego powiększenia mapy przypisana pod księstwo wieluńskie  🙂01-20161002_100235

Z Wielunia ruszyliśmy jak zwykle: na rowerach 😉 Kawałkiem asfaltami przez Widoradz i Olewin, a potem w upragniony teren. Ale dziś wyjątkowo chociaż na początku małe niespodziewajki: kamieniołom w Olewinie. 02-20161002_102745

Wołoszański nasz prelegent tak się w rolę wczuł, że aż w tle można było zobaczyć Olewin. Stanisław Marcin próbował nawet wypatrzeć dachu chaty swojej. Ale ze względu na mało słuszny wzrost nie udało się.03-20161002_103016

Klimat samego miejsca robił naprawdę dobrą robotę, bo większość z nas widziała po raz pierwszy w życiu kolorowe piaski, w przeważającej części różowe, co piękniejszej części naszej ekipy bardzo się podobało.04-20161002_103021

Janek wraz z drugim kolegą oceniali stromiznę podjazdu. Miejsce naprawdę urokliwe. Wypełnione jeszcze naszą ekipą no to już w ogóle 🙂05-20161002_103131

W międzyczasie Daniel stwierdził, że za grubo Monia kazała mu się ubrać, więc zaczął zrzucać wylinkę. Skarpety przetarte na plecach skończyły żywota, i koszulka na jednym ramiączku. Jak widać dziewczyny oprócz piasku w kolorze fuksji miały jeszcze jedną atrakcję, aż z wrażenia zasychało w ustach 😉06-20161002_103256

No dobra. Jedziemy, bo samo to się nie pojedzie. Asfalt nasz, górka nasza. Ale najlepiej czujemy się w lasach. 07-20161002_103703

Zjechaliśmy z Olewina bokami na Wierzchlas. A dalej na Piechów. A jeszcze dalej tam, gdzie mało kto wie, gdzie się obecnie znajdujemy. 08-20161002_110427

Łykowe.  Czekamy na wszystkich, żeby zlepić się w całość. Taka ekipa robi wrażenie 🙂 Pogoda idealna, bo od jutra ciąg deszczowych dni, ale jak my jedziemy na rower i mamy coś zaplanowane, to ktoś nam z pogodą zawsze pomaga 🙂09-20161002_111934

Dojechaliśmy do Toporowa. Cała grupa. Stękanie od Krzeczowa przez parę osób: a może bymy tak się spocili pod syzyfową, a cywilni dołem? No i długo namawiać nie było trzeba. Psy gończe spuszczone. Na moście w Kamionie spotkany rowerzysta zaklnięty na Przywóz miał się właśnie tam stawić.11-20161002_114323

Nie ubliżając tym, co wybrali rajzę dołem, my wydeptaliśmy wszystko, co mieliśmy. Ale co można powiedzieć: widzieliście kiedyś w terenie normalnego rowerzystę, który przyspiesza pod górkę? My też nie 🙂12-20161002_114746

O podjeździe jak widać można byłoby napisać niezły poemat. Ale nie ma czasu. Bo gonimy ekipę asfaltową.13-20161002_114758

Ale dojeżdżając do Ogrobli znów asfalt. Jesteśmy w pierwszej trójce. Ale koń jaki jest, każdy widzi 😛14-20161002_115853

Pierwsi, którzy zajechali asfaltami mieli o tyle lepiej, że mogli zająć sobie miejsca wcześniej 🙂 Oprócz jednego.15-20161002_124634

Andrzej przechodził przypadkiem obok ogniska ze szczyspcami i tak już został 🙂 Trzeba mieć nie lada cierpliwość, żeby obsłużyć tak wygłodniałą bandę rowerowców 🙂16-20161002_124643

Rozmów w grupie nie było końca. Ale dzięki temu, że kiełbasa wylądowała na stołach, nagle zrobiło się cicho. Z racji niemożności uczestnictwa z nami na rowerach Buri  i Cichy razem ze swoimi rodzinami zaszczycili nas swoim towarzystwem bezpośrednio na ognisku.19-20161002_130343

Zjedliśmy wsystko, co się dało: kiełbę, kaszanę, dwa rowery i musztardę, ale czas chyba do domu.21-20161002_151417

I jeszcze nowo poznany kolega z Opatowa 🙂 Kolejne nowe i sympatyczne znajomości nawiązane 🙂22-20161002_151852

Małe przegrupowanie, bo część została jeszcze w Przywozie ze względu na pokusę w postaci paru spóźnionych kaszanek. Musieli dojeść.  23-20161002_152545

Jest wyzwanie. Jest górka. Zjedzmy ją. Krzysiu zapytany wcześniej ile razy na nowym rowerze glebnał, rzekł: daj mi szansę! Daj mi szansę! I brawo i jest 🙂 I to na prostej 🙂 Pierwsza ryska boli najbardziej, potem to już rutyna 🙂 Ale luźny szuter bywa zdradziecki, a zwłaszcza jak się doda hamowanie przednim kołem 😉24-20161002_153232

W międzyczasie jest chwila na czułe pożegnanko kolegi z Opatowa. Jeden rowerzysta zawstydził paru naszych. Dosiadł też kruleskiego ścierwa, stąd miał dobre pożegnanie 😉25-20161002_153703

Pożegnaliśmy się i ruszyliśmy. Tam, gdzie jest nudno. Czyli asfaltami. Pan z garażem na plecach robi falę.27-20161002_154909

Zaraz las! Ostatni kawałek terenu, ale jeden z naszych ulubionych. Ekipa z Działoszyna wraca z nami, bo w Wieluniu zostawili samochód. 28-20161002_154919

Strugi. Trochę wcześniej przekropiło, bo inaczej taka brygada to jeden wielki tuman kurzu.29-20161002_155231

No się komuś przypomniało, żeby może jakieś wspólne foto. Co prawda połowy ekipy już nie ma, ale takie okoliczności, to aż żal nie uwiecznić.30-20161002_160429

Ostatni przystanek za lasem. Dzisiaj tempo dla każdego, na każdego czekamy, jest rewelacyjnie, szkoda, że to już końcówka.31-20161002_161530

W międzyczasie jeszcze testy terenowe i tam gdzie 29 przejdzie, 26 sobie nie radzi 😉32-20161002_162110

Przejeżdżając przez Rudę dostaliśmy od dwóch mieszkanek gromkie brawa 🙂 Nie wiemy na jaką okoliczność, ale było strasznie miło 🙂34-20161002_162640

Ostatnia prosta i Wieluń. Było naprawdę sympatycznie.35-20161002_162826

Każdemu z osobna dziękujemy za wzięcie udziału w tej imprezie 3 w 1 🙂 Zapraszamy także do dalszego uczestnictwa, ale nie tylko od święta 🙂 Z Działoszynem już jesteśmy umówieni na wspólne ujeżdżanie Załęczańskiego Parku Krajobrazowego 🙂36-20161002_163557

 

Menu

Facebook