Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Szlakiem wieluńskich kościołów drewnianych


Muzeum Ziemi Wieluńskiej w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa 2016, gdzie Duch spotyka się z przestrzenią zorganizowało rajd rowerowy szlakiem wieluńskich kościołów drewnianych. Jak się domyślacie, nie mogliśmy nie być współorganizatorem tak prześwietnej imprezy, tym bardziej, że nasz Wołoszański to kustosz i v-ce Prezes Rowerowego Wielunia, taki 2 w 1 🙂 Wytyczona trasa, rozpisane minuty, można jechać 🙂

Liczną – co nas bardzo cieszy – grupą, bo ponad 40 a prawie 50 osób zebraliśmy się tuż przed 14 pod wrotami Muzeum. Powitanie, kwiaty, chleb, sól, dzieci z Mazowsza, zespół Śląsk, a nie… to nie ta impreza 🙂 Temperatura robi swoje.01-20160910_135856

Wołoszański zrobił rozpiskę, której trzeba było się trzymać. Tam 10 minut na streszczenie historii kościoła, tu 20 na przemieszczenie się od punktu G do H, a za chwilę 15 nie wiadomo na co 🙂02-20160910_140553

Pierwszy punkt na naszej trasie: Kościółek Świętej Barbary. Kiedyś był drewniany, teraz z całej bryły drewniane zostało prezbiterium.03-20160910_140808

 Najpierw prelegencję miał tutejszy proboszcz, potem jak już Wołoszański dorwał się do mikrofonu, którego nie miał… czas się kurczył a on wszelkie możliwe historie na temat kościoła zdążył w 8:30 opowiedzieć. Szapoba! 🙂05-20160910_141151

Wszyscy siedzieli i stali wryci, jak na najlepszym kazaniu. Ten kościół chyba od XVI wieku nie miał takiej frekwencji jak dziś 😉04-20160910_140926

Następnym punktem na naszej trasie jest kościół w Gaszynie. Ruchliwą dość trasą z Wielunia kierujemy się właśnie na drugi kościół. Sterujemy ruchem, żeby bezpiecznie przemierzyć niebezpieczny odcinek. Całkiem gładko idzie, bo wszyscy żywi 🙂06-20160910_142611

Dojeżdżamy do Gaszyna. Nie będziemy zdradzać historii kościoła, bo po to organizowane są takie rajdy, żeby z konkretem i pewną dozą humoru zaszczepić w Was tę wiedzę, zatem kto nie był, niech żałuje. 07-20160910_143052

Tutaj pierwsze skrzypce grał pan dyrektor muzeum, Jan Książek. Nasz Wołoszański chyba nieprzygotowany z tematu kościoła w Gaszynie, to nauczyciel musiał wykład wygłosić 🙂08-20160910_143345

Miłym zaskoczeniem były dosłownie godzinę wcześniej zapowiedziane dziewczyny z Redbulla z Łodzi, które zdążyły przyjechać na przystanek pod kościół i rozdać nam energetyki. Dziewczyny! Musicie śledzić naszego fanpage na fejsie i tę stronę, żeby wiedzieć, kiedy nas wspomagać! 🙂09-20160910_144706

Po wypiciu Redbulla może nie dodało nam skrzydeł, ale średnia skoczyła z 10 do 13 😀 Mogliśmy dzięki temu zjechać z asfaltu i trochę pokurzyć 🙂 Na Rychłowice!10-20160910_150044

Między Rychłowicami a Parcelą Kamionką jest kapliczka, gdzie ojciec z synem z dwóch różnych frontów idąc spotkali się na tej krzyżówce. Ale co tu dużo gadać. Wołoszański potrafił to tak przekazać, że do tej pory słychać płacz syna i słowa ojca: „synu! wróciłeś!” 😉11-20160910_151118

Po małym przystanku większy podjazd, by za chwilę znowu zrobić sobie przystanek.12-20160910_151645

Kolejnym punktem, przy którym nie mogliśmy się nie zatrzymać, jest mogiła żołnierzy, którzy zginęli na przełomie 1-3 września 1939 roku, kiedy wroga armia wkroczyła na nasze tereny. Szczątki żołnierzy z tego miejsca przeniesione zostały na jeden z cmentarzy w Rudzie, a tutaj został tylko symboliczny pomnik. Krzysztof zósemkował sobie koło na szutrowej drodze pod górkę. To tak poza tematem, żeby się trochę rozczulić 😉13-20160910_151931

Dalej jedziemy na Kadłub. Kolejna perełka w naszym powiecie, jeśli chodzi o drewniane kościoły. Kurzymy.14-20160910_153036

Piękny, drewniany kościół z XVI wieku, gdzie wskutek nieudolnej niestety ekipy budowlanej (skąd my to znamy) stracił trochę na wysokości.15-20160910_153728

Wołoszański z lewa na prawo pocił się i wyprężał, opowiadając o najciekawszych momentach w dziejach tego kościoła.16-20160910_154021

Kościół w Kadłubie to jeden z nielicznych, gdzie zachowały się malowidła na ścianach w dość dobrym stanie.17-20160910_154247

Wracając do fuszerki odwalonej przez budowlańców, trochę im brakło materiału, albo nie obliczyli desek, albo majster miał sobie dołożyć na swojej hacjendzie, bo jak widać na poniższym zdjęciu: trójkąt, w który wpisany jest symbol IHS lekko wchodzi w strop 😀 Panie majster! Brawo! 🙂18-20160910_154450

Z Kadłuba pojechaliśmy w stronę kolejnego, pięknego kościółka, który znajduje się w Popowicach.19-20160910_155231

Wąskimi asfaltami i generalnie cały czas z górki, ze słońcem i z wiatrem (niech Was cień nie zmyli, to cień szatana) darliśmy ze 200 na godzinę 🙂 W sumie 🙂20-20160910_155744

Jest. Najbardziej odsłonięty i w całej swojej krasie kościół w Popowicach. Wołoszański nie musiał tu drzeć papy, bo najpierw został uciszony pan z kosiarką za płotem, żeby nie psuć atmosfery, a dwa, kościół idealnie odbijał doniosły głos naszego Bogusława 🙂 Lepiej, niż w amfiteatrze 🙂21-20160910_160413

Tutaj kolejny wykład o ciekawej historii kolejnego kościoła, której nie dowiecie się z książek, czy z netu. No na pewno nie w takiej formie.22-20160910_160822

Kawałek ołtarza, żeby nie było, że tylko rowerowi na zdjęciach.23-20160910_160839

Kolejnym, ostatnim na dzisiejszej trasie jest kościół w Grębieniu. No to lecimy.24-20160910_162134

Chyba największa perła z dzisiejszych zbiorów. Prawie wszystko z wieku powstania kościoła. Oprócz tego sztucznego kwiatka, bo on to jakiś rocznik 2015 z naszego targowiska 😉25-20160910_163416

Tu nasz kustosz puścił się wodzy fantazji w swoich opowieściach, bo kościół ma chyba najbogatszą historię, a na pewno najbardziej zachowane malowidła na ścianach i suficie, które opowiadały biblię dla niepiśmiennych. Dobrze, że większość miała picie, bo zasychało w otwartych gębach od tego słuchania 🙂
27-20160910_163559

 Po wspaniałej lekcji historii (tak tak, żadna grupa rowerowa nie ma takiego megamózgu historycznego) czas na przegrupowanie, i skierowanie się ku Wieluniowi.28-20160910_164858

Ale nie! No przecież miał być mały bonus 🙂 A więc jest. Nie dla zwykłych śmiertelników, ale dla nas dziś był otwarty!  Koźlak w Kocilewie.29-20160910_170814

Kto z Was wiedział, że ma prawie 2 i pół piętra? Kto z Was widział go w środku? 30-20160910_171013

Drugie piętro, gdzie przemiał mąki odbywał się tutaj ze specjalnych lejów do worków.31-20160910_171056

I jeszcze na zwieńczenie całości widok na Kocilew z przepięknego Koźlaka.32-20160910_171153

Wiatrak w całej krasie. Jedyny w naszym powiecie w tak świetnej kondycji.33-20160910_171442

Skoro temat dzisiejszego rajdu to kościółki drewniane, a już wszystkie dziś wg planu objechaliśmy i zwiedziliśmy, to może jakieś pamiątkowe foto? To też swego rodzaju miejsce kultu, bo chleb to symbol boży, a z czegoś ten chleb powstaje. Dziwny krzyż ma ten kościół, ale na tło zdjęcia pasuje 🙂 46 obywatela. Brawo!34-20160910_171815

Z Kocilewa przez Ożarów na Krzyworzekę. Teraz to już tylko z górki.35-20160910_173302

Minęliśmy Krzywą, część przejeżdżając szutrem. Tutaj jest Konstantynówka, za chwilę będziemy przejeżdżać przez Górale, by dojechać do drogi z Chotowa na Turów.36-20160910_175225

Turowem kierujemy się już na Wieluń. Jakiś 36km dzisiejszej trasy.37-20160910_180350

Jesteśmy w Wieluniu. Oficjalne pożegnanie nastąpi tam, gdzie się spotkaliśmy, czyli przed muzeum. Część dezerterów porozjeżdżała się wcześniej, bo nie było nagród na mecie, ale nadrobimy następnym razem 🙂38-20160910_181424

Czułe, czterogodzinne pożegnanie pod muzeum zwieńczyło dzisiejszy rajd 😉
Dziękujemy w imieniu naszym i muzeum za tak liczny udział w tym przedsięwzięciu, mamy nadzieję, że podobało się na tyle, że nie tylko będziecie na kolejnych, ale też zachęcicie swoich znajomych! Wyobraźcie sobie 200 rowerów na krajówce 😀39-20160910_182005

A my jeszcze małą grupką podjechaliśmy na jarmark franciszkański, który odbywał się u bernardynek. Nie! U Franciszkanów jednak! Ach ten GPS 😛 Tu się już impreza kończyła, więc porozjeżdżaliśmy się do domów. Nie wszyscy do swoich, ale było pysznie! 🙂40-20160910_182522

Menu

Facebook