Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Rodzinnie po Załęczańskim :)


Z racji tego, że niedziela, trzeba dzisiaj zwolnić tempo i zaprosić wszystkich bez wyjątków, jak zwykle zresztą 🙂  No to przyjechali 🙂01-20160807_095935


Zebraliśmy się w miejscu stałej zbiórki, czyli pod Starostwem. Z racji tego, że dużo było nowych osób 😉 Pomysłów na trasę mnóstwo. Najpierw MTB Wieruszów, ale za długo… może gdzieś na Załęcze? Mały komputerek poprzeliczał trasę, wagę i możliwości dzisiejszych rowerowiczów i już wiadomo. Że nic nie wiadomo 😉 Obok rudzkiej ścieżki na lasy. Tak by się mogło wszystkim wydawać, lecz zapytani, czy chcą poczuć się jak nad Bałtykiem, wszyscy twierdząco odkrzyknęli: niee! znaczy tak. Czyli plaża. Pogoda boska, więc można zapomnieć w takich okolicznościach przyrody o problemach dnia codziennego. Zresztą… na każdym wyjeździe zapominamy.02-20160807_101753

Kiedy plaża się skończyła, zaczął się szuter. Zmierzamy na ZPK. Komputer cały czas przelicza trasę. Na razie jedziemy w dobrym kierunku, więc bez spiny i w dobrych humorach.03-20160807_103506

Dojechaliśmy do Pątnowskiego asfaltu i zaczęło się robić z górki i z wiatrem, co niektórzy poblokowali sobie skoki i wyrwali do przodu. Nawet treneżerzuniu próbował urwać pierwszą pozycję, ale nie poszło za bardzo i potem całą drogę przycinki i dogryzki. Jednym słowem szydera.04-20160807_104054

Za Pątnowem niespodzianka, mały podjeździk, bo krajobraz na górce będzie obiecujący. Silna grupa pod wezwaniem wydarła do przodu celem lansu w zbożu, niestety już po kombajnowaniu, ale widok również niczego sobie 🙂05-20160807_104909

Jest i resta ekipy w malowniczych krajobrazach Pątnowsko-Łaszewskich.06-20160807_104928

Po dotarciu do Bieńca Małego programowanie trasy zakończyło się i już jasno było wiadomo, że zmierzamy na Załęcze Wielkie. Grupie rekreacyjnej trasa została wyznaczona asfaltem, a zwariowanym Romkom i reszcie przez piaski i wodę. Najpierw Romek:07-20160807_111549

Potem trenerzeżerzuńcio:08-20160807_111556

I koń-cówka:09-20160807_111558

Skrótem przez Kępowiznę i mały postój na OW Warta. Ekipa prawie w komplecie.10-20160807_112510

Pierwszy postój w pełnym słońcu w sklepie załęczańskim. Zdjęcie zawiera lokowanie produktu.11-20160807_114340

Pozbieraliśmy się i ruszyliśmy na Bukowce, bo dawno nas tam nie było. Fajny szuter, w plecy wiater, czego chcieć więcej? 🙂 12-20160807_115300

Grzybów 🙂 Parę kurek się znalazło po drodze przy drodze, to i jajeczniczce smaku dodają 🙂 13-20160807_120028

Zastanawia nas jeden fakt: odcinek od Bukowców do Wieszagów z jednej i z drugiej strony został objęty znakami zakazu ruchu, mimo, że jest tam wyznaczony szlak rowerowy. Polska. Czasem się nie da tego ogarnąć.14-20160807_120744

A w środku lasu… tajemnicze ranczo. Miejsce urocze i mistyczne.15-20160807_121140

Z Wieszagów na Ogroble, by za chwilę sprawdzić zeszyt Majki i Andrzeja 🙂16-20160807_121702

Jesteśmy. Obiadu dzisiaj nie było, bo brakło gazu. Zresztą nigdy nie było obiadu. A wszyscy czekają! 17-20160807_124022

Nie doczekali, to jedziemy. Odpust w Toporowie. Będzie, będzie zabawa… ale to dopiero wieczorem. Teraz można kupić ze straganów sterowane pieski, kapiszony, korki i inne różne nowoczesne chińskości 🙂 Piłeczek na gumce wypełnionych trocinami nie uświadczyliśmy 🙁18-20160807_125517

Z Toporowa postanowiliśmy się trochę ukręcić, wybierając trasę na Kraszkowską Golgotę. To może być ostatnie foto przed zejściem niektórych, więc warto uwiecznić tę chwilę.19-20160807_130256

Zaczął się morderczy podjazd. Koniu i Kitek prawie pierwsi, ale nie do końca, chociaż na pudło się załapali. Na zdjęcie również. Innym nie poszło. Ani pudła, ani foty. No dobra, ktoś tam dalej jedzie. Nie wiadomo jednak kto, nagrody nie ma.20-20160807_130737

W Kraszkowicach znów nastąpiło przeplanowanie trasy, skierowało nas w stronę Jodłowca, by potem odbić na Piechów.21-20160807_132559

W końcu dało się odczuć, że jedziemy pod wiatr. Dobrze, że jazdę mamy opanowaną, bo na stojaka to by nas powywracało. Tak wiało! 🙂22-20160807_133038

Niby od Wierzchlasa już płasko, ale jednak nie do końca. Jak wczoraj z tej górki się fajnie zjeżdżało, to dzisiaj trzeba oddać. Nie ma lekko. W końcu niedzielny, leniwy wypad.23-20160807_134639

I dalej na Olewin, Widoradz i szutrówą na Wieluń w pięknej eskadrze dotarliśmy do celu. Dzięki, było fajnie, pięknie, kapitalnie, byle do następnego! 🙂 1-20160807_140419

Menu

Facebook