Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Śladami Leszka Czarnego, czyli Radomsko w Wieluniu


Dostaliśmy na dniach cynk, że będą w naszych terenach najeźdźcy z Radomska. Uzbrojeni w odpowiednie uzbrojenie ruszyliśmy na zwiad 😉 Podobno plądrują Kraszkowice.

Naszą wieluńską eskadrą ruszyliśmy w stronę radomszczańskich najeźdźców. Nową, jeszcze nierozjeżdżoną szutrówką opłotkami Olewina.01-20160806_142235

Z Olewina bokami na Wierzchlas, ciężka artyleria z przodu, łucznicy z tyłu 😉02-20160806_144729

Jeszcze pięć minut i dojdzie do konfrontacji.03-20160806_145502

Jesteśmy na miejscu. Okazuje się, że to jak się później jeszcze bardziej okaże, wcale nie najeźdźcy, a jeźdźcy, rowerowi zresztą tak jak my, bardzo sympatyczni zresztą 🙂 Będzie nam bardzo miło wprowadzić ich w nasze tereny oraz w historię, której tak bardzo byli złaknieni, bo w końcu ruszyli śladami Leszka Czarnego. Leszka nigdzie nie spotkaliśmy, tylko same ślady 😉04-20160806_151931

Grupa radomszczańska w Kraszkowicach miała mały postój z obiadem, więc tam wstępnie umówiliśmy się na przejęcie ich celem eskorty do naszego miasta.05-20160806_153959

Trochę pod wiatr, ale kruleskim duktem. Z Olewina na widoradzkie mokradła. To jest bardzo ważna historyczna droga, ale trzeba było być i posłuchać naszego barda, bo tak śpiewająco opowiadał, że szkoda było nie słuchać 🙂06-20160806_155900

Tu była pierwsza, poważna lekcja historii na temat grodu na Widoradzu, kościoła świętego Wojciecha, czy początków powstania Wielunia.07-20160806_160038

Po pierwszej lekcji i tylu informacjach czas na dojazd do miasta. Ciekawe, kto spamiętał, jak nazywała się zakręcona faja biskupa? 😉08-20160806_161458

Lekcja druga, czas odwiedzić basztę męczarnię. 09-20160806_162533

Kolega Tomek z racji swojego wkręcenia się w klimat przewodnika i wykładowcy dostał dzisiaj nowy przydomek: „Wołoszański”.10-20160806_162822

Nasz Wołoszański wczuł się w klimat i zapraszał w swoje skromne progi. Czuł się jak w domu. W oczach gości widać było konsternację, zmieszanie i strach. Z każdym piętrem robiło się coraz groźniej.11-20160806_163328

Tu już było groźnie, mimo, że parter. Kat w Wieluniu początkowo był wypożyczany z Kalisza, potem mieliśmy swojaka, ale nie był tylko do odrąbywania głów heretyków, nawiedzonych, tych, co mieli do czynienia z diabłem, czy ogólnie sprzeciwiających się władzy, ale też zamiatał pół miasta.12-20160806_163935

Piętro pierwsze, jeden z Radomszczan znużony opowieściami Tomka został zakuty w dyby, wystawiane ówcześnie na pośmiewisko razem z dyletantem. 13-20160806_164217

Piętro drugie. Tutaj mamy pokój SPA, ale żadna z pań nie chciała skosztować chociażby wyciągnięcia się o parę centymetrów na stole z masażem, a żaden z panów nie chciał wejść w dziewicę. Żelazną co prawda, ale metody były wtedy takie, ze ciary przechodzą.14-20160806_164508

Piętro trzecie. Zbroje rycerskie z różnych okresów, flagi, chorągwie, a nawet Władysław Odonic ze swoim konsultantem 😉 15-20160806_165441

Taras widokowy, dzięki któremu można sprawdzić na ratuszu, ile nas czasu przeczołgał nasz Wołoszański po baszcie. A były to wieki. Czasy średniowieczne. Trzeba było być, posłuchać, na pewno nikt z Was by nie żałował tego czasu, bo spędziliśmy go re-we-la-cyj-nie. Tomek potrafi przenieść nas w czasy tak odległe, że nawet dr Emmett ‚Doc’ Brown z „Powrotu do przyszłości” mógłby mu trzewiki polerować 🙂16-20160806_170033

Następnym punktem w naszym scenariuszu było zdobycie pieczątki z Punktu Informacji Turystycznej, który był zamknięty. Mały telefon do kolegi Marka i kolega Marek otworzył nam wnętrza, gdzie oprócz zdobycia pieczęci bonusem było krótkie zwiedzanie wystawy Mariusza Wlazłego.17-20160806_171711

Nawet prawie sam bohater wystawy pojawił się w kasku rowerowym, z czego skorzystała Monia i zrobili sobie wspólne foto 😉18-20160806_171730

Kolejna lekcja historii to przystanek przy kościele Bożego Ciała, czy Najświętszej Maryi Panny. Kościół ma przynajmniej dwie nazwy, ale znowu wypominamy tym, którzy nie byli, bo ciekawych rzeczy nie dowiemy się siedząc w domu 🙂19-20160806_172539

Mała przejażdżka w stronę kolejnego przystanku, gdzie nasz Wołoszański znowu będzie nadawał, niczym J23 😉20-20160806_173436

Tu była mowa o trzech przynajmniej rzeczach: o synagodze, o cerkwii i o czterech bombardowaniach Wielunia 1 września. Kawał dobrej lekcji historii.21-20160806_173959

Jeszcze tylko ostatnia lekcja na temat zachowanego zamku wieluńskiego oraz ruin fary i możemy ruszać na Konopnicę, odprowadzić gości na nocleg.22-20160806_174434

A gdzie tam ostatnia. Wołosz się tak rozkręcił, że musiał powiedzieć jeszcze o ratuszu.  Dobrze, że droga jest dalej tak wytyczona, żeby omijać zabytki tego typu, bo Tomek potraktował sobotę, jako kolejny dzień w pracy i walił historią, jak z rękawa. A tutaj na Wieluń radomszczańska grupa zaplanowana miała parę godzin 😉23-20160806_174747

Jedziemy dalej. Część naszej grupy z Rowerowego Wielunia pożegnała się na mieście, a mocniejszą częścią odprowadziliśmy gości w stronę Konopnicy. Najpierw przez Staw i Masłowice.24-20160806_182854

Dalej z Masłowic lasem na Borowiec, ładną szutrówką, która za chwilę zamieniła się w lekkie piaski.25-20160806_183501

Mapa nas przeważnie nie zawodzi, ale rzadko jeździmy w tych rejonach, więc zaufaliśmy mapie, a okazało się, że droga była tak rozpie…szczona przez auta wyciągające drzewo z lasu, iż 5km prawie część grupy po długi czas zapamięta słowo „męczarnia” z dzisiejszej integracji i nie będzie chodzić tu o basztę w Wieluniu. Przepraszamy tych, którym daliśmy w kość, a tym, którym się podobało obiecujemy, że przy następnej wizycie zaskoczymy naprawdę fajnymi, trudnymi terenami 🙂26-20160806_191555

Jako, że do punktu końcowego mamy około 7km, czas zaliczyć pewny sklep, żeby goście nie kluczyli w nieswoich stronach. Małe zakupy na wieczór i rano i można deptać dalej.27-20160806_193610

Wg planu odprowadzamy ekipę z Radomska do Bębnowa, a sami wracamy na Wieluń przez Wielgie, Borowiec, Masłowice. Dziękujemy tutaj jeszcze raz za wspaniałe towarzystwo, świetną atmosferę, wspólne uwalnianie endorfin, a także za to, że są ludzie tak pozytywnie zakręceni, którzy mają rower, czas no i chęci do brania udziału w tak rewelacyjnych przedsięwzięciach, jak ta wyprawa. Mamy nadzieję, że mimo tych setek kilometrów, które pokonacie, nas będziecie wspominać najlepiej 🙂 Ps. nie wypominajcie tych piasków na Piskorniku 😉28-20160806_195357

Po pożegnaniu w trójkę polecieliśmy na Wielgie. Czas nam się kurczył, była godzina 20, założenie do Wielunia na 21. Czas na jazdę na kole ze zmianami.29-20160806_200215

Jedziemy ze średnią prawie 30km/h od Wielgiego do Wielunia, człowiek tu próbuje zrobić jakieś fajne zdjęcie, to często w kadr wchodzi Wołoszański. I tak aż do zaje…chania 🙂30-20160806_201534
Serdeczne dzięki za dziś, czekamy na Bikeorient we wrześniu w Radomsku, gdzie dostaliśmy zaproszenie, na pewno będziemy! 🙂 Jak będziecie w naszych regionach, to dajcie znać, zorganizujemy Wam tu niezły wycisk! 🙂

Pozdrower!

Menu

Facebook