Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Rychlebskie Ścieżki


Zgodnie z rozkładem jazdy, zaplanowanym jeszcze w kwietniu, mieliśmy na koniec maja wybrać się na Rychlebskie Ścieżki. Nie udało się zebrać wymarzonej ekipy dwudziestuparu osób, ale wymarzona ekipa ośmiu to już coś. Nadciągamy!


Umówieni pod Kaufem wszyscy zjawili się na czas. Uciekamy z Wielunia i zabieramy Wam pogodę, bo ktoś nie chciał, żeby parę osób – pewniaków – mogło dzisiaj z nami jechać 🙂01-20160529_073222

Żarty żartami ale wyjeżdżając z Wielunia zaczęło kropić, potem padać, a na końcu lać. 02-20160529_075828

Jednak sprawdzona pogoda i jeszcze przed granicą polsko-czeską miało być ładnie. No i jest ładnie 😛03-20160529_100119

Tylko nawigacja guglowska jakoś tak sobie wybrała zieloną granicę dla przemytników i skróciła nam trasę 😉 Tu jest granica 🙂04-20160529_100656

Dojechaliśmy do bikeparku, czyli bazy wypadowej Rychleb. Rozpakowujemy.05-20160529_102445

Jak na godzinę 10, to już sporo osób pojawiło się w bikeparku. Wszyscy jednak na południowe Rychleby i z jazdy typu Superflow. O północnych pewnie nie mają pojęcia.06-20160529_103715

A my właśnie na rozgrzewkę bierzemy północne szlaki. Jako, że większość grupy nie wie jeszcze za bardzo, o co chodzi, to północne singletracki będą idealnym tematem wdrożeniowym na południowe 🙂07-20160529_104658

Zaczynamy. Adrenalina z każdym momentem rośnie. Ale przecież o to tutaj chodzi.08-20160529_105541

Po przejechaniu pierwszego singla stwierdziliśmy, że łatwiej i przyjemniej upuścić trochę powietrza z kół, niż krwi, bo na kamiennych oponach łatwo o wypadek.09-20160529_111310

Lecimy dalej. Przegrupowujemy się i gęsiego w dobrym tempie połykamy z nieukrywaną radością każdy metr ścieżki 🙂10-20160529_112443

Piwno-szałasowa baza wypadowa. Wjeżdżamy na małą pauzę. Ludzi na ścieżce praktycznie wcale oprócz czeskich cześków typu „geisterfahrer”, którzy nie dość, że nie rozumieli po polsku, to jechali pod prąd na singlach, co jest obyczajowo i przepisowo zabronione.11-20160529_113440

Czas śmigać dalej, gdzie na kolejnych singlach palimy opony. Nikt nie miał dzisiaj owoców, ale każdy wiózł banana. Na twarzy 🙂12-20160529_135503

W międzyczasie trafiliśmy na dirttown, czy jakoś tak, gdzie mogliśmy sobie poszaleć i podszkolić technikę na hopkach i profilowanych zakrętach.13-20160529_115614

Ale wracamy na singletracki. Tutaj północna część Rychlebskich Ścieżek zrobiona jest typowo pod rowery xc, więc płasko, aż czasem dupska bolą 🙂 Co innego południowe i lanserskie ścieżki 🙂14-20160529_121410

Grupa w komplecie, pani czesia zrobiła nam pamiątkową focię i zaraz koniec trasy.15-20160529_121716

W tle miejscowość Cerna Voda, gdzie jest cała baza wypadowa. Zjeżdżamy i lecimy na południowe Rychleby.16-20160529_122331

Tutaj jak się okazuje nie ma xc, tylko drapanie pod górę, a potem flow, czyli latamy z wiatrem i zgodnie z naszymi umiejętnościami 😉17-20160529_124527

Mała pauza na uzupełnienie bidonów. Wszystko byłoby pięknie, ładnie, gdyby nie Janusz myjący nogi. Ale dało się pić 😉18-20160529_124936

Teraz zaczyna się dopiero drapanie. Ale najpierw przeprawa przez strumyk. Faktycznie południowe są ciekawsze, ale północne jak najbardziej na rozgrzewkę i poznanie trochę tematu. Zalecamy 🙂19-20160529_125724

Lawirowanie między głazami i drewniane kładki to tutaj porządek dzienny. Przełączamy się na zwiększoną ostrożność i dreptamy pod górę.20-20160529_130104

Najbardziej urokliwy, ale najtrudniejszy podjazd na całym południu szlaku.21-20160529_130439

Męczący podjazd niech wyrazi mina Michała 😉22-20160529_130718

Po wdrapaniu się na rozdroże, gdzie był wybór: zielonym łatwym, czy może czerwonym Superflow, a może czarnym technicznym? Koniu nie zauważył drogowskazów i poleciał na te mocniejsze. W sumie okazało się potem, że każdy był zadowolony 😉23-20160529_134539

Kolejna pauza po zjeździe. Jak są zdjęcia grupowe, to czekamy na Jogiego 😉24-20160529_135053

Jest superflow. Dobre ubezpieczenie w temacie sportów ekstremalnych pozwala nam rozwinąć skrzydła fantazji 😉25-20160529_140329

Płaskowyż. U nas słoneczko, w Wieluniu odwoływanie imprez z powodu ulewy 😉26-20160529_142333

Nie dość, że pogoda dopisuje, to widoki powalają na kolana. Tam trzeba być, żeby to poczuć 🙂27-20160529_142354

Niestety jeszcze tylko kawałek i baza wypadowa.28-20160529_142702

Po krótkiej naradzie i obliczeniu czasu stwierdziliśmy, że na pierwszy raz to będzie ok jeszcze raz przejechać północne ścieżki. No to jadzim! 🙂29-20160529_150607

Mały postój na batony i picie i prujemy.30-20160529_152536

Pełna koncentracja, bo tutaj mały błąd mógłby pogrążyć każdego. W każdej chwili trzeba podejmować bardzo szybkie, ale trafne decyzje.31-20160529_153246

Jest cudnie. Nikt nam tego nie zabierze. Zazdrośników zapraszamy z nami. Zawsze można spróbować i wtedy powiedzieć: „nie dałem rady”, niż „eee nie dam rady” i nie spróbować 🙂 W lipcu robimy powtórkę.32-20160529_153300

Kolejny singiel, tym razem już przez wszystkich znany, więc można pocisnąć 🙂33-20160529_153809

Kolejny raz w bazie browarowo-wigwamowej. Tym razem już zamknięte, bo podobno decka den. A rowery poparkowane i weź tu człowieku ogarnij Czecha.34-20160529_154512

Wiadomo, co boli od takich płaszczyzn, ale strumyk z boku rekompensuje ten ból 😉35-20160529_155337

Za to za chwilę kamienisty, luźny podjazd 🙂 Skoro luźny, to na luzie go pokonujemy 🙂36-20160529_155919

Po podjeździe czas na chyba zjazd. Ale tutaj znowu płasko. Jogi na rowerze był pewnie atrakcją i autografy chyba rozdawał, bo czekamy po raz kolejny 😉38-20160529_161818

Januszowi się nawet przysnęło, bo  pewnie się długopis Jogiemu wypisał 😉37-20160529_161801

Za drugim razem zmieniliśmy trasę i ekipa została poprowadzona wg starej trasy północnych Rychleb, koło wyschniętego jeziora. Trasa jest puszczona inaczej pewnie ze względu na remontowany już jakiś czas mostu. Na szczęście dzikie plemiona rowerowe i kładka zrobiły swoje, bo tędy też się da.  39-20160529_162452

Jest kolejny singielek, więc deptamy. 40-20160529_162804

Niestety wszystko co piękne szybko się kończy, wracamy zatem do bazy.41-20160529_163325

Przebieramy się, pakujemy. Trochę się kantyna rowerowa od listopada zmieniła, niestety na minus, bo z żarcia została tylko zupa cebulowa i szarlotka. Obydwie pyszne, ale liczyliśmy na knedle i inne, podobne czeskie potrawy.42-20160529_172006

Zjechaliśmy do Cernej Vody i tam dostaliśmy to, czego chcieliśmy. Karkówka z bramborami, knedle z boczkiem, pizza, a wszystko okraszone czeską Holbą. Należy nam się! 🙂43-20160529_175230

Jako, że w Wieluniu dupiata pogoda, to wieziemy Wam trochę słońca. 44-20160529_182455

Pan trenenererzunio sobie przysnął w drugim aucie, to nasz kierowca nie był gorszy. Nie obudziliśmy go aż do Wielunia 😉45-20160529_184214

Niedaleko Otmuchowa zjechaliśmy na stację celem napicia się kawy i innych podobnie działających napojów. Spotkaliśmy dwie, bardzo sympatyczne koleżanki rowerzystki z Wrocławia, z którymi już jesteśmy umówieni na wspólne rowerowe ujeżdżanie 😉46-20160529_194635

Dzisiaj biliśmy rekord przewozu osobówką rowerów. Tu weszło 5. Na upartego jeszcze jeden, ale wyzwanie zostanie podjęte, jak trasa będzie trudniejsza od przejazdu 😉47-20160529_194858

Gaszyn, desantujemy Michała. Dzięki Michał za dziś 🙂 49-20160529_210714

Wieluń, desant pozostałych. Dziękujemy panowie za wspólną, niezapomnianą zabawę i pamiętajcie: „tę górkę w Kraszkowicach to ja łykam”, czego sobie i innnym życzymy 😉50-20160529_211511
Za tydzień w sobotę 4 czerwca zapraszamy na II edycję rekreacyjnego rajdu pieszo-rowerowego 🙂 a w niedzielę lecimy na maraton MTB w Częstochowie, zaproszeni dzisiaj przez sympatyczną koleżankę na rychlebskim bikeparku  🙂

Menu

Facebook