Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

ŁOŚ


ŁOŚ, czyli Łódzkie, Opolskie Śląskie. Jest to impreza krótkofalarska, organizowana na pograniczu tych właśnie województw już dziesiąty rok, zapraszani jesteśmy przez zaprzyjaźnioną ekipę radiomaniaków z Wielunia, dziś się udało 🙂 Kaziu wiercił dziurę w brzuchu, wiercił, wiercił i wywiercił 😉 Ale co do prawdziwego wiercenia, to później.

Nie lubimy asfaltów, ale to już chyba wiadomo wszem i wobec, więc korzystamy  z nich tylko w razie większej konieczności. Zatem z Wielunia bokami w stronę Dalachowa. Pierwsza Parcela Kamionka, zaraz za Rychłowicami. Dzisiaj gościliśmy w swojej grupie kolegę Czarka z Praszki.01-20160528_145445

Na niebie z przodu przed nami wygląda, że pchamy się w paszczę lwa. Niebo wygląda groźnie. Przed nami jednak bardziej przyziemny problem. Traktor, który ledwo jechał i nie było możliwości przez długi czas go wyprzedzić.02-20160528_150641

Na szczęście za paręset metrów znaleźliśmy kawałek łąki i ile fabryka dała zrobiliśmy co swoje. Przy wyprzedzaniu traktora pasażer siedzący przodem do przyczepy był tak zamyślony, że jak mu wyskoczyliśmy zza przyczepy na pełnej mocy, podskoczył i wykrztusił z siebie: „ale się k.&#wa wystraszyłem”! Nie spać, zwiedzać! 😉03-20160528_150859

Dojechaliśmy do Grębienia i zabytkowego kościółka typu wieluńskiego, z około 1500 roku.04-20160528_151813
Ukradniemy trochę opisu z wikipedii: „ukryty wśród drzew kościół Świętej Trójcy z ok. 1500 r., rozbudowany (zakrystia, kruchta) w latach 19001914, zaliczany do późnośredniowiecznych kościółków grupy wieluńskiej. Jest drewniany, przykryty wysokim dachem gontowym, z wieżą nieco tylko wystającą poza kalenicę dachu. Największą ozdobą kościoła jest gotycko-renesansowa polichromia fundacji prymasa Jana Łaskiego z lat 15201531. Na szczególną uwagę zasługują nowatorskie jak na owe czasy świeckie motywy malowidła na sklepieniu kościoła, m.in. orzeł jagielloński i postacie grajków: dworskiego oraz plebejskiego w strojach z epoki, poza tym zaśnięcie NMP, św. Annę Samotrzeć i św. Jadwigę Śląską. W prezbiterium strop zdobi Trójca Św., a całość wzbogaca dekoracja roślinno-kwiatowa o charakterze ludowym. W ołtarzu głównym gotycki tryptyk drewniany z XVI w. z rzeźbami MB z Dzieciątkiem, św. Barbary i św. Mikołaja oraz gotycka rzeźba Boga Ojca na tronie. Według tradycji ołtarz ten miał być ołtarzem polowym hetmana Jana Zamoyskiego w czasie bitwy pod Byczyną. Tutaj także miał być pochowany regimentarz olkuskich górników – Hołubek, który poległ w tej bitwie. Obramienia drzwi w kształcie tzw. oślego grzbietu. W 1719 r. kapituła gnieźnieńska nadała ziemię proboszczowi Kadłuba, zobowiązując go do remontu kościoła. W latach 18101816 wzniesiono nową dzwonnicę, stojącą do dziś. W XIX w. kościół zmieniał parafię: w 1827 na pątnowską, a w 1863 na parafię w Krzyworzece, obecnie (od 1904 r.) należy do parafii Dzietrzniki. Kościół można zwiedzać w niedzielę po mszy św., a poza tym za zezwoleniem księdza w Dzietrznikach.”
Nie mieliśmy zezwolenia i nie była to niedziela, ale Tomek rzucił urok na panie sprzątające kościół i udało nam się wejść do środka 😉05-20160528_151934

Z Grębienia skierowaliśmy się na las obok Dzietrznik. Na ulicę św. Huberta, gdzie rośnie piękny, rozłożysty wiekowy dąb. 06-20160528_153141

Odtąd zaczęła się długa, piękna, prosta przeciwpożarówka w stronę Kałuż.07-20160528_153647

W Kałużach musieliśmy niestety skorzystać z niebezpiecznej asfaltówki na Rudniki, by dojechać niecały kilometr do Dalachowa.08-20160528_155230

Na szczęście tereny zrekompensowały nam asfaltowy stres. Nie dogoniliśmy burzy, którą widzieliśmy nad Grębieniem, za to druga pojawiła się nad Słowikowem. Jakiś czas jedziemy już po terenach województwa opolskiego. Gonimy zatem burzę przed nami.09-20160528_161109

Tu musiało się coś dziać, bo mokra nawierzchnia i gałęzie przytłoczone do ziemi przez wodę na liściach, ale opad był obfity i na tyle krótki, że pod mokrym piaskiem kryła się prawdziwa sahara. Karol swoją przełajówką przełączył się na duatlon 🙂10-20160528_161850

Tutaj już tylko liznęliśmy końcówkę burzy, co widać po kroplach na asfalcie. Dzisiaj rządziliśmy w pogodzie 🙂 Cały czas szukamy Łosia, gdzieś powinien tu być!11-20160528_163546

Tomek jako najwyższy z nas wypatrzył nadajniki i inne przemienniki, potem reszta zobaczyła namioty. Jesteśmy na miejscu.12-20160528_164529

Taka skromna, kilkudniowa impreza, przez którą przewinęło się parę tysięcy osób. Na dzisiejszą wyprawę chciał się z nami wybrać jeszcze jeden kolega. Z racji niewyrobienia się na starcie, gonił nas do Jaworzna asfaltami. Dojechał niewiele po nas.13-20160528_164534

Jest i nasza ekipa z Wielunia. Złapaliśmy z nimi łączność, posiedzieliśmy, odpoczęliśmy, więc czas kierować się ku domowi.14-20160528_171430

Kto do nas dołączył? Krzyś Eliminator… jako, że Czarek stąd miał już rzut beretem do Praszki, tylko beretu nie wziął, przekazał sztafetę Krzysiowi i ilość zawodników została niezmienna do końca wyprawy.15-20160528_173526

Pożegnaliśmy się z Czarkiem i razem ze świeżym Krzysiem ruszyliśmy w stronę Klusek. Za chwilę przed nami piękny downhillowy zjazd. 16-20160528_173643

Nie dla wszystkich piękny, bo my dwaj na 29erach, Krzyś na fullu, a Karol na swojej przełajówce i niestety zabrakło trochę amora z przodu, bo korzeń położył temat. Nie wyglądało to na pierwszy rzut oka zbyt miło: otarcia, wygięte klamki, sprasowana felga i dętka rozcięta w dwóch miejscach. Woda utleniona, plastry, łyżki, dętka i próbujemy naprawiać Karola i jego rower. Niestety sprawa jest grubsza, niż przypuszczaliśmy. Wszystko daliśmy radę naprawić oprócz dętki. Była łatka, ale dętka rozcięta tak wrednie, że nic tu nie mogliśmy wskórać. Była zapasowa dętka, ale niestety rozcięta miała wentyl presta i też taki otwór był w feldze. Krzyś z największym z nas doświadczeniem powiedział, że na tej rajfce da się jechać, wykonanych parę telefonów po znajomych z okolicy skończyło się fiaskiem. No nic… jedziemy.17-20160528_175818

Jest jeden przyjaciel na Kępowiźnie. Romek. Żeby nie obciążać felgi zbytnio, znajomymi terenami ścięliśmy drogę na Kępę.18-20160528_182226

Wiedzieliśmy, że Romek mieszka niedaleko rzeki, więc pierwsze podwórko – pudło. Nakierowano nas na drugie, też pudło, ale trzecie już pełny sukces. Jest wiertarra, więc wierrrcimmmy 🙂 Znaczy Krzysiu wierci 🙂19-20160528_183342

Dętka założona, pompujemy. Cholera! Kolejna dętka trafiona. Na szczęście mamy jeszcze zapas z innego roweru, dętka z 29era. Bydlacka taka, że nie mieściła się pod oponę, więc trzeba było upychać na siłę. Burze dokoła szalały, ale na razie nic nas nie trafiło. Dopompowaliśmy, udało się. Jedziemy dalej. Serdeczne dzięki Romeczku za pomoc! 🙂 Karol na obmycie się zużył 3 wiadra wody studziennej, ale oddamy! 🙂20-20160528_184255

W Wieluniu podobno oberwanie chmury. A my nic. Parę kropel gdzieś tam, kiedyś… 21-20160528_190112

Bieniec. Tu również bez deszczu. Za to pokazało się słońce. Niektórzy z nas wyglądali, jakby bili się wiadomo z czym 😉 22-20160528_190711

Krzyś eliminator jak zobaczył Pątnów to poczuł się w swojej roli i tyle co z górki, to pod górkę. Może nie zauważył, że jest górka? 😉23-20160528_191531

Zjechaliśmy z asfaltu i skierowaliśmy się na Kamionkę. Przed nami burza, która opuszczała Wieluń.24-20160528_192006

Pogoniliśmy burzę, poszła gdzieś na Wierzchlas. My suchą stopą i głową przemierzyliśmy dzisiaj całą trasę, a spadło na nas dosłownie parę kropel.25-20160528_193012

W Rudzie też nie zdążyliśmy na prysznic, a chyba padało całkiem niedawno.26-20160528_193619

A tu na ścieżce rowerowej też lało i jak widać na zdjęciu niektórzy głowę mają tylko po to, żeby im do szyi nie padało… Wysłaliśmy to zdjęcie na konkurs do pewnej instytucji, pewnie niedługo nagroda przyjdzie pocztą do właściciela 😉27-20160528_193855

Menu

Facebook