Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Boże Ciało w Dzień Matki


Tak się dziś złożyło, że Boże Ciało wypadło w Dzień Matki. Pogoda dzisiaj niektórych chyba odstraszyła, bo skromnie i krótko 🙂 Ale za to z nowymi twarzami 🙂

Na dzień dobry nasze towarzystwo zaszczyciła Ola z Franiem, którzy przyglądali się już jakiś czas naszym eskapadom i postanowili spróbować i kawałek nas odprowadzili.01-20160526_102031

Franek miał życzenie zobaczyć las, ale coś zostało wspomniane o wiatrakach, a zracji tego, że Ola nie dysponowała zbyt dużą ilością wolnego czasu, postanowiliśmy pokazać Franiowi wiatraki z bliska 🙂 Kierunek Staw, tu jest ich najwięcej 🙂
02-20160526_102654

Franek bardzo się ucieszył, nie wiadomo jednak z czego bardziej: z czekolady, czy z farmy wiatraków 🙂  Tutaj pożegnaliśmy się z nowymi uczestnikami i pojechaliśmy improwizacyjnie dalej.
03-20160526_104120

Improwizacja polegała na tym, że ktoś chyba nad Wartą zarzucił ogromny magnes, który przyciąga nas i nasze rowery, więc kierunek właśnie w strony Załęczańskiego Parku Krajobrazowego. Obwodnicą Wieluńską w stronę Jodłowca.
04-20160526_105351

Wjechaliśmy w las. Klimat niczym z książki „Ania z Zielonego Wzgórza”, soczysta zieleń paproci i młodych listków, zapach lasu, którego nie poczuje się siedząc w domu, szum koron wysokich drzew, muskanych delikatnie porannym wiatrem, poranne koncerty ptaków, tylko te chińskie opony Bogdana rozrywały powietrze niczym messerschmitt, a dźwięk toczenia przypominał nadciągający rój szerszeni i  cały romantyczny klimat poszedł się … 😉
05-20160526_111422

Tu już było zdecydowanie spokojniej – mowa o oponach – bo praktycznie prowadził 😉
06-20160526_114259

Tu nawet zbeszcześcił flagę Rowerowego Wielunia w postaci bluzy prezesa, wkręcając ją w koło, która jeszcze przed chwilą suszyła się na jego plecaku.  To za tę bluzę Bogdan! 😉
07-20160526_114732

Z Jodłowca na Drobnice, potem Krzeczów, dalej do Kamionu. Niby Boże Ciało, a procesji nigdzie nie uświadczyliśmy. Niby Dzień Matki, ale oprócz towarzyszącej nam na początku Oli też żadnej nie uświadczyliśmy.
08-20160526_115359

Kierunek zatem na Przywóz, dalej na Łaszew. Malowniczą, jedną z naszych ulubionych dróg.
09-20160526_122825

W Łaszewie już chyba po procesji. Chociaż nie wiadomo. W żadnej miejscowości nie było, więc trudno stwierdzić 😉 Za to bardzo nieładnym, a wręcz typowo chamskim zachowaniem popisał się „kierowca” srebrnego audi jadący od kościoła w stronę Strug, który nie dość, że nas strąbił parokrotnie za to, że jechaliśmy obok siebie, to po zwróceniu mu  uwagi machnięciem ręki, wykonał bardzo niebezpieczny manewr w naszym kierunku, jakby próbował nas rozjechać. Mamy pana numer rejestracyjny, panie z wąsem! Karma wraca 🙂
10-20160526_123839

Dlatego nie lubimy asfaltów i takich właśnie wieśniackich zachowań, przez które ktoś może stracić przynajmniej zdrowie, bo jednemu pacanowi z drugim wydaje się, że znają przepisy. Ale jeśli im się wydaje, to mają rację: wydaje im się.
11-20160526_125109

Niestety nie załapaliśmy się na żadną procesję, ale za to swoim mamom osobiście złożyliśmy życzenia 🙂 Dla wszystkich mam również ślemy od całej ekipy Rowerowego Wielunia 🙂

Menu

Facebook