Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Oziębła Zośka


Natura to cudowna rzecz. Tak sobie nieprzewidywalnie potrafi posterować pogodą, że żaden prognosta nie jest w stanie przepowiedzieć w 100%. Oprócz Zimnej Zośki, która wypada co roku 15 maja. Akurat dziś, w niedzielę. Dała się Zośka odczuć, bardziej oziębła, niż zimna. Zimno nie zimno, jechać trzeba 🙂

Dziś na starcie stawiło się dwóch nowych kolegów: Kamil i Krzysztof Adam 🙂 No to w sumie trzech 😉 Wiało dziś niesamowicie, ale dobrze, że praktycznie wszyscy mieliśmy kaski, to łba nie urwało 🙂 Kierunek dziś jedyny słuszny: lasy! Widać po drzewach, że wiało srogo, wg meteorogramów w porywach do 70km/h.01-20160515_101528

W lesie ciszej i spokojniej, ale gdzieś ten wiatr się próbował przebijać. Nic sobie jednak z tego nie robimy. Radek stwierdził, że jest tak pięknie i bezwietrzenie i sobie odłączy celem spacerku na spokojnie 🙂02-20160515_102543

Od Przycłap już bez Radzia ruszyliśmy na Łaszew, gdzie z górki trzeba było pedałować, tak wiało. Dalej znowu pod osłoną drzew do wiadomo gdzie 🙂 Przywóz 🙂03-20160515_104423

Mały postój, obgadanie kierunku trasy i ruszamy.04-20160515_111130

Na moście w Przywozie spotkaliśmy znajomą ekipę z Działoszyna, ale akurat jechali stamtąd, gdzie my zmierzaliśmy, więc wymieniliśmy kilka ciepłych słów przy dzisiejszej pogodzie i ruszyliśmy łukiem Warty.05-20160515_111320

Dzisiaj rozdziewiczyliśmy jedną z dróg i wjechaliśmy na Madeły od tyłu. Niestety na złość pawie dziś chyba miały wolne i dwóch nowych kolegów nie zaznało przyjemności ich spotkania w samym środku Wielkiego Łuku Warty. Może następnym razem.06-20160515_112129

Kolega Kamil przemierzał dzisiejszą trasę rowerem, który wg naszych oględzin nie nadawał się w ogóle, bo: sztywny widelec, duża tarcza z przodu bez możliwości zrzucenia na mniejszą i cienkie opony. Kamil o tym nie wiedział i przejechał wszystko 🙂 Dlatego 3 razy szacunek! Jak widać: jak się chce, to można. Zrzędzenie zostawcie tym, którzy nie lubią przyrody, spotkań z ludźmi i ciekawych wypraw 🙂 Janek próbował coś tam naprawiać, regulować, ale stwierdził, że w sumie to dziś niedziela i Zielone Świątki i ma wolne, więc dał sobie spokój 🙂07-20160515_112605

Jadziem dalej, na ZHP. Zaczyna kropić. Wiatr zrobił swoje, bo jak szybko zaczęło, tak szybko przestało 🙂08-20160515_113654

Mamy to. Nadwarciański za nami. Ale… zawracamy i biegową trasą, co by nie było za łatwo za jakąś chwilę dojedziemy do tej dróżki asfaltowej.09-20160515_114627

Ta chwila to faktycznie jakaś… taka dłużąca się. Janek nawet w pewnym momencie postanowił sobie trochę posiedzieć w piasku. Posiedział, jedziemy.10-20160515_115705

Dojechaliśmy do asfaltu. Widać z daleka, jak Krzysiek Adam gdzieś tam kluczy w oddali. Zakosami. A to jedzie, a to idzie. Nie może się zdecydować.11-20160515_120032

No sami zobaczcie: idę bo jadę! 🙂12-20160515_120246

Janek dzisiaj jeszcze wybierał się dopingować na zawody, więc do 13 mieliśmy wrócić do Wielunia. Szybkie przeprogramowanie trasy i lecimy na Dzietrzniki. Rozstaliśmy się przed przejazdem i całą grupą wróciliśmy na teren. Janek poleciał krajówką na Wieluń.13-20160515_122244

Bokiem za stacją pkp zjechaliśmy nieznaną dla większości drogą, ale kładka, po której przejeżdża Kamil położyła tu ostatnio Jogiego i Romka 🙂 Dziś na szczęście sucho i można bez obaw nawet bokiem 🙂14-20160515_122547

Jak zjechaliśmy to i trzeba podjechać. Takimi klimatycznymi ścieżkami to aż się chce 🙂15-20160515_122621

Wiatr się zmienił ze trzydzieści razy dzisiaj, bo powinniśmy jechać w tej chwili z wiatrem, a tu na każdym kroku mamy pod żagiel. Ech ta oziębła Zośka, nie była dziś dla nas miła. Wydmuchała nas jak reformy na parkanie.16-20160515_123304

Chłopaki na cieńszych oponach ucieszyli się, że asfalty. Ale już z tej górki to niekoniecznie 🙂 Pod górkę, pod wiatr, w Pątnowie, asfaltem. Czego chcieć więcej? No chyba tylko zimnego, zacinającego deszczu. Niestety jak na złość nie padało 🙂17-20160515_123755

Tyle z tego wiatru dziś dobrego, że chociaż drzewa nam się kłaniały 😉18-20160515_124651

Kawałkiem lasu z Kamionki, bo rolnik zaorał drogę, która była tam od zawsze. Ale w sumie to dzięki, bo ścieżka wąska i klimatyczna.19-20160515_125421

Sprawdziliśmy. Tu była droga, jednak dzika, bo wg map geodezyjnych jest tutaj działka do granicy lasu. Ale fajnie, bo mamy teraz klimatyczny, równoległy przejazd zagajnikiem 🙂20-20160515_125546

Z wiatru prosto w twarz mamy teraz prosto w lewe ucho. Dołożyć do tego trochę piasku, cienkie opony i jadę, bo idę 🙂 Ale Kamil nie wiedział, że są piaski i przejechał 🙂21-20160515_125820

Dziękujemy ciepło za dziś, wywiało nam trochę myśli i włosów, ale wyprawa jak zwykle przednia 🙂

Menu

Facebook