Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Rower Justyny


Zaczyna się wiosna, chyba na dobre. W końcu nikt nas nie będzie wyzywać od takich, co lubią tylko męskie towarzystwo 😉 Dzisiaj na starcie pojawiła się Justyna. Liczymy, że z każdym wyjazdem będzie przybywało płci pięknej, bo jest to zdecydowana poprawa wizerunku naszego rowerowego 🙂

Początek mimo jazdy pod wiatr był dość fajny. Przebijaliśmy się na Wierzchlas przez Olewin, a dalej na Kraszkowice.01-20160416_141143

Z Kraszkowic naszym męczącym pozytywnie podjazdem w kierunku Toporowa. Justyna na swoim pół-miejskim rowerze doskonale sobie z podjazdem poradziła, mimo chęci pomocy 🙂 I mimo tego, czym to pokonywała.

Justyna miała świadomość, na co się porywa i pytała na fejsie:
Marcin….Ty masz na uwadze jakim ja rowerem jeżdżę????
Dam radę dzisiaj ????
Zrobimy tak, żebyś dała.

Powiedzmy sobie wprost: stalowa rama, wyprostowana pozycja i opony bez bieżnika to średnio dobry pomysł na nasze wypady. Na szczęście już mamy na oku rower dla Justy i lada dzień będzie przesiadka 🙂 Na 29 calowego smoka, bo nic w terenie lepiej się nie sprawdza. Dzięki dobrym stosunkom z jednym ze sklepów rowerowych cena będzie też odpowiednio dobra 🙂02-20160416_141807

Na górce mała przerwa na przerwę i pamiątkowe selfi 🙂03-20160416_142143

Żeby wszystkim, a nie tylko Justynie zrobić radochę, to czas na nową, dotąd przez nas nie jechaną drogę. Już było widać, że Justa mimo chęci słabo sobie radzi.04-20160416_142835

Dojechaliśmy do Krzeczowa i bez słowa namysłu Justyna otrzymała do testów MTB na kołach 29 cali 🙂 Wystraszyła się piachów i zaczęła prowadzić, po czym, jak dostała reprymendę, że tym rowerem się nie prowadzi po piaskach – wsiadła, przejechała i stwierdziła, że co racja, to racja 🙂 Nawet podjazdy wąwozami od Krzeczowa nie były już niczym groźnym 🙂05-20160416_144941

No może pod ten podjazd nie dane jej było wjechać, gdzie rower na czas podjazdu, a w sumie dwóch został na chwilę podmieniony, bo frajda niesamowita, jak się tak człowiek pozytywnie zmęczy 🙂06-20160416_151201

Ruszamy dalej, ja na rowerze Justyny. Słitaśnie. Brakuje mi jeszcze kasku Tomka. Tego białego z różowym. Możecie się śmiać 😛1-13010174_1166915960015057_1268777239_o

Są podjazdy, są i zjazdy. Lecimy na Kamion.07-20160416_152148

Z Kamionu dla niektórych nową ścieżką nad Wartą. Marcin, ale mogę jeszcze przez te piachy? 😉 A jedź, jedź, a Twój rower ledwo zipie 😉08-20160416_153457

Woda w rzece podniosła się ostatnio o około pół metra, więc nie wszystko było do przejechania. Chociaż zostałem podpuszczony na Justyny rowerze i jednego buta zamoczyłem po łydę przy próbie przejechania o tego tu 🙂09-20160416_153636

Tego już się przejechać nie dało, chociaż ja przejechałem, ale Buri nie tę nogę wpiął i nie tę wypiął, a może chciał to celowo zrobić i zostać bohaterem dzisiejszego rajdu zabierając tytuł Justynie. No i poszedł w wodę. Bokiem. Mówi, że ciepła 😉10-20160416_153639

W międzyczasie Tomek dumnie jak paw docierał Justyny rower w oczekiwaniu na nurka i pozostałych. Rower wydawać zaczął z siebie dziwne dźwięki, jakby ostatnie 😉 Nie umniejszając: pojeździł był dużo, powoził, wysłużył i godnie zasłużył na emeryturę 🙂 Nie Tomek, tylko rower oczywiście 🙂11-20160416_154203

Szkoda, że nie mamy uwiecznionej kąpieli Buriego, ale bluzę wykręcał 🙂12-20160416_154238

Skoro już tu jesteśmy, to pokażmy wszystkim klimatyczny wąwóz. Niestety nadal nieprzejezdny w dwóch miejscach, bo drzewa zwalone chyba dla quadowców.13-20160416_154806

Przystań w Przywozie na miłą pogawędkę z przejezdnymi rowerzystami i lecimy dalej.14-20160416_162400

Część ekipy puściła się na podjazdowo-zjazdową część od kurhanu w stronę Łaszewa, a część dołem.15-20160416_163138

Uwaga! Niebezpieczny zjazd! 🙂 Na niektórych rowerach owszem 🙂

Księżycowym krajobrazem na Łaszew. Sami przyznajcie, że kobieta na góralu wygląda niesamowicie, prawda? 🙂16-20160416_164031

Tu na chwilę zamiana rowerów, żeby porównać, jakie są plusy jednego i drugiego. Jazda na MTB Juście bardzo przypadła do gustu, ale siodełko jak na początek za twarde. Da się zrobić, aczkolwiek za wygodnych siodełek nie polecamy, z racji pozornie bardziej komfortowej jazdy.17-20160416_164906

Las na Rudę, teren. Nic nowego. Ale to nam się nigdy nie znudzi 🙂18-20160416_170646

Jeszcze tylko małe pożegnanie na przystanku i każdy radośnie udał się w swoją stronę:) Dziękuję ekipie za dziś a przede wszystkim Justynie, która naprawdę poświęciła się bardzo, bo jadąc na jej krosie wiedziałem co przeżywa, a czego mogłaby nie przeżyć, gdyby miała nim przejechać dzisiejszy wypad 🙂19-20160416_172221

Menu

Facebook