Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Śmigus – dyngus


Poniedziałek Wielkanocny. Niby taka druga niedziela w pakiecie gratis z wczorajszą, więc trzeba dobrze wykorzystać, bo pogoda zapowiada się na dziś rewelacyjna.

Nie wiedzieliśmy, że MLKSy grupują się dzisiaj pod radiem, bo mielibyśmy wspólny start. My spod Starostwa, oni spod radia. No trudno. Kolega Stanisław zwany Marcinem spisał się dziś na medal, bo nie dość, że jechał dobrym tempem, to wcześniej na starcie pochlapał wszystkich na starcie z ukrytego jajka 😉 Ruszyliśmy szlakiem, który koledze Jankowi przypadł do gustu. W poszukiwaniu białej sarny, na Rychłowice.01-20160328_111331

I faktycznie: biała sarna była, daleko co prawda w polach, ale na szczęście nie trzeba rzucać używek, bo teraz widziało ją 8 osób, a nie jak ostatnio dwie. Mały podjazd na rozgrzewkę.02-20160328_112835

Minęliśmy Popowice i nową trasą, którą podpatrzyłem u koleżanki Agnieszki Lebiody Beton vel Kotwicy ruszyliśmy na Grębień. Piękny malowniczy zjeździk. 03-20160328_114019

A skoro zjeździk, to pewnie podjeździk, i faktycznie: było co deptać.04-20160328_114411

Po pokonaniu górki czas na uzupełnienie płynów, czekamy jeszcze na Jogiego, bo sobie zaczął zwiedzać okolicę.05-20160328_114534

Odpoczęli? To jedziemy. Kościółek w Grębieniu typu wieluńskiego. Rok budowy szacuje się na około 1500. Więcej przeczytacie tutaj.06-20160328_114729

Ledwo wyjechaliśmy z Grębienia w kierunku Budziaków i zaczął się odcinek do dobrych ćwiczeń balansowych. Jogiemu albo nie poszło, albo lubi kąpiele błotne, bo poszedł w błoto, jak dzik w sosny.07-20160328_114958

W lesie już bardziej sucho. Pogoda rewelacja. Słońce i około 12 stopni. 08-20160328_115816

Z Budziaków w stronę Marek, ale zawsze korciło mnie, żeby przetrzeć nowy, aczkolwiek jeszcze nieotwarty od długiego czasu szlak p.poż. Jedziemy. 09-20160328_120450

Po małym kluczeniu nowymi szlakami dotarliśmy do znajomej drogi, którą udaliśmy się na naszą Mileniówkę.10-20160328_121425

Jeszcze tylko szlaban brany różnymi sposobami i za chwilę Mileniówka. Jest godzina po dwunastej, a tam agroturystyka dopiero od 14, więc pewnie całowanie klamki i lecimy dalej.11-20160328_121714

Na szczęście nasze wypatrzyliśmy krzątającego się właściciela i błagalnym głosem uprosiliśmy o popój. Chwila odpoczynku, temperatura zaczyna dochodzić do 15 stopni. I co? Śmiali się z moich krótkich gaci, a pocili się jak dobre warchlaki 🙂12-20160328_122554

Ruszamy dalej, na Marki. Z Marków, Marek czy jak zwał w stronę Wierzbia, by za chwilę skręcić w przeciwpożarówkę na Aleksandrów.13-20160328_125047

Przeciwpożarówka okazała się nie być przeciwpożarówką, tylko przełajówką, ale to mapa błędnie odczytała 50m wcześniej skręt. 14-20160328_125214

Już na właściwej drodze. Masakra gdzieś zgrzytnął na piasku, aż błotnik się zbuntował i się z(a)łamał. 15-20160328_130915

Po pokonaniu małego zagajnika dotarliśmy do Aleksandrowa. Droga oznaczona na mapie, a tu prywata. Można? Można. Co mie bedom jeżdżać kole chałupy!16-20160328_131745

Od Aleksandrowa planowo do Wielunia szlakiem kolejki. Dodatkowym bonusem był wiatr w plecy.17-20160328_132457

Tędy kiedyś ludzie grzyby z kolejki zbierali. Te czasy już niestety nie wrócą, za to dzięki temu, że ten szlak powstaje, możemy sobie powspominać.18-20160328_133010

Mały postój przed Morskiem na przegrupowanie się. Jak widać niektórzy wożą ze sobą zapasowe błotniki.19-20160328_135123

Nie ma się co dziwić, bo na całej trasie praktycznie sucho, to i podwójny błotnik w takim momencie jest błogosławieństwem. 20-20160328_135908Do 8 maja i II edycji szlakiem kolejki wąskotorowej niedaleko, a trasa nic praktycznie nie ruszona. Będziemy wywierać presję, żeby doprowadzić do zdecydowanie lepszej drożności, niż miało to miejsce 20 września, bo jesteśmy grupą prowadzącą imprezę od strony Wielunia.22-20160328_140534

Most na kanale Krzyworzyckim nadal nieprzejezdny, próbowaliśmy pokonać go dołem, ale ze względu na dość wysoki poziom wody odpuściliśmy i objechaliśmy bokiem. Chociaż koledzy Janek i Buri mieli wielką chrapkę przeskoczyć, a gaci na zmianę nie było.23-20160328_141252

Kierunek wschód! Tam musi być jakaś cywilizacja! Wracamy na objazd.24-20160328_141322Takie widoki, kiedy sarny przelatują nam parę metrów przed rowerami są na porządku dziennym. Wniosek nasuwa się zatem taki: albo my dużo jeździmy, albo populacja zwierzyny w rejonie wzrosła. 25-20160328_141838

Dojeżdżamy do Turowa, potem lans laskiem i do domu. 26-20160328_143050

Dziękujemy za dziś i do szybkiego następnego 🙂

Menu

Facebook