Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Ikram, czyli Marki od tyłu ;)


Coraz trudniej wymyślać nowe trasy, ale dzisiaj kolejny raz się udało. Na jutro w sumie też już jest pomysł, ale najpierw dzisiejsza. Dzisiaj postanowiliśmy zrobić Mileniówkę w Markach trasą rewersową, czyli od tyłu.

Spod Starostwa o 13 ruszyliśmy w stronę Rudy. Kolejny raz korzystając z prawa niemęczenia się pseudo-ścieżką rowerową, przy okazji zarzucając haczyk na wzorowych „znamprzepisy” kierowców.

Nie trzeba było długo czekać, pierwszy podjazd pod górkę i seria klaksonów za naszymi plecami. Kierowca został pozdrowiony bardzo serdecznie prawie serdecznym palcem. Znajomość jego przepisów odnośnie jazdy obok siebie była tak samo oczywista, jak zatrzymanie się na czubku wzniesienia na podwójnej ciągłej, gdzie wszyscy kierowcy pod górkę mają idealną widoczność, żeby takie auto ominąć. Po wymianie serdeczności ruszyliśmy dalej, w stronę lasu. Panu proponujemy jednak podciągnąć wiedzę na temat przepisów, nie tylko odnośnie rowerzystów, ale gdzie wolno się zatrzymywać, a gdzie nie można, tym bardziej jak się jedzie z dziećmi. Dlatego nie lubimy asfaltów, m.in. ze względu na takich buraków. Więc w las.

01-DSC_0591

A w lesie to już czysta przyjemność. Można wyładować adrenalinę, którą chwilę wcześniej naładowaliśmy asfaltowym podjazdem w Rudzie.02-DSC_0597

Dzisiaj trochę bez mapy, bo tylko w głowie, ze względu na oddany komputer pokładowy do spa 🙂 Droga robi się coraz bardziej grząska.03-DSC_0599

Ale nasze rowery i my kochamy takie szlaki. Redukcja i Kita! 😉04-DSC_0600

Jednak droga w pewnym momencie postanowiła się skończyć. To jest kolejna rzecz, którą uwielbiamy: jazda na orientację. Co prawda tutaj było dość łatwo, bo brakło nam paruset metrów, ale bywają tereny, gdzie kluczymy znacznie dłużej.05-DSC_0602

Azymut droga. Gdzieś między Kamionką a Pątnowem. Ale nie zgadujcie gdzie, bo przez Pątnów dzisiaj w tę stronę jechaliśmy ze trzy razy. Pątnów jest wszędzie.06-DSC_0605

To też jest Pątnów, mimo, że jeden jest po naszej lewej i jeden z przodu. Ale przynajmniej droga jest i słońce.07-DSC_0606

Z Pątnowa na Dzietrzniki, na końcu których czekał na nas komitet powitalno-pożegnalny.08-DSC_0609

Przeciwpożarówką w stronę Mileniówki. Pogoda dzisiaj nas rozpieszczała. Taka nawierzchnia wystarczyłaby na szlaku kolejki Wieluń-Praszka.09-DSC_0611

Mileniówka zdobyta. Mały odpoczynek i zmieniamy kategorię.10-DSC_0621

Skoro kalendarzowa zima, kolega Rysiu z nami jeszcze nie jeździ, to chociaż jakiś Kulig trzeba odfajkować. Jak dzieci… jak dzieci…11-DSC_0625

Mileniówka – bardzo przyjemne miejsce, gdzie można się zrelaksować w pięknych okolicznościach natury. Polecamy, tylko pamiętać trzeba, że otwarta od 14.00. Nieraz całowaliśmy klamkę.12-DSC_0628

Z Mileniówki asfaltem na Wierzbie, potem na Sołtysy i znowu w teren.13-DSC_0630

Kolejną ppożką ruszyliśmy na Ożarów. Każdy sobie coś pod nosem podśpiewywał, chyba od tego słońca.14-DSC_0633

Stawy ożarowskie znowu tętnią życiem, bo woda wróciła na swoje miejsce. Widoki nieziemskie, gdyby nie tych dwóch na pierwszym planie…15-DSC_0639

Minąwszy Ożarów Towarzystwo jedziemy do tego prawdziwego Ożarowa. Z daleka można podziwiać postawiony na górce, pięknie prezentujący się kościół.16-DSC_0642

Mała chwila na postój w sklepie, wymiana zdań z miejscowymi i lecimy na Krzywą.17-DSC_0645

Rowerowy Wieluń pozdrawia Rowerowy Ożarów 😉 Dziś mamy łatwiej, bo zjazd z Brzezin do Krzywej mamy wiatr w plecy. 50km/h prawie z licznika nie schodziło.18-DSC_0646

Krzywa zaliczona, lecimy na Turów. Na szczęście jest możliwość jazdy w terenie. Chłopaki poprosili o postój na jedynkę, Jogi skrupulatnie to wykorzystał i poszedł do przodu jak perszing. Reszta przy okazji porozmawiała sobie z pasącymi się nieopodal indykami.19-DSC_0649

Żeby przybliżyć trochę Rychlebskie Stezky grupa została zapoznana z naturalnym parkingiem rowerowym, znajdującym się w czeskiej bazie, żeby jak pojedziemy – nie było obciachu, jak zaparkować rower. Za chwilę jeszcze mały przedsmaczek zbliżonych terenem rychlebskich ścieżek w naszym wieluńskim lasku i koniec trasy. 20-DSC_0651

Rychleby pewnie odwiedzimy w kwietniu, jak już pogody się unormują, wcześniej jednak jest plan na Góry Sowie, ale o szczegółach wyjazdu będziemy informować na bieżąco 🙂

Do jutra! I dzięki za dzisiaj 🙂

Menu

Facebook