Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Dolina Objawienia


Leniwa, słoneczna niedziela. Bez pomysłu na trasę. Wszędzie już w tym roku byliśmy, dziś pękło nam ponad 1200km od nowego roku… gdzie tu jechać?
Trzeba coś ciekawego pokazać części grupy, która dopiero zaczęła swoją przygodę z terenami.

Spotkanie ustalone o 11 pod Radiem ZW. Zjechały się rowery różnej maści, od MTB 26″, poprzez crossy 28″, smoki 29″, szosy, na ostrym kole kończąc.

01-20160228_105853

Wiadomo, że trzeba będzie się podzielić na  dwie ekipy, jedną, morusów, którym błoto niestraszne, drugą – szlifierzy, co przygotowują się ostro do szosowego sezonu. Zatem oczywiście poprowadziliśmy pierwszą grupę 🙂 Najpierw terenem na Rychłowice. Myśleliśmy, że sołtys przyszykuje jakiś komitet powitalny, ale pewnie jeszcze spał 😉 02-20160228_111804

Z Rychłowic długim i dającym się wyżyć podjazdem pod Parcelę Kamionkę. Pogoda znów wymodlona, bo słońce, a do tego bezwietrznie 🙂 Na przodku Jan Majchrowski, były reprezentant kolarstwa szosowego. Kondycyjnie nadal mistrzowski poziom!03-20160228_112245

Dziś peleton zamykał kolega Stanisław, co się potem okazuje, że jednak Marcin 🙂
Jak to mówi: „jest peletonem, który zawsze goni czołówkę” 😉 Z Parceli na Kadłub, potem Popowice, Józefów.04-20160228_113252

Z Józefowa terenem w stronę lasu na Dzietrzniki. Było dość mokro, słońce wszystkiego jeszcze nie osuszyło, więc można było się jeszcze poślizgać 🙂05-20160228_114609

Dojechaliśmy do lasu. To jest to, co kochamy. Teren, las, słońce. A, no i rower 😉06-20160228_115217

Mały postój na ogarnięcie orientacji, bo większość zobaczyła lepszą drogę, ale przecież nie o to chodzi, żeby szybko przejechać, tylko żeby było ciekawie 🙂07-20160228_115503

Dojechaliśmy do dębu, w przysiółku Budziaki. Ul. Św. Huberta. Była tabliczka na drzewie, ale za dużo czytania 😉08-20160228_115939

Ruszyliśmy przeciwpożarówką w stronę Dalachowa. Cały czas prosta, zróżnicowana tylko zjazdami i podjazdami.09-20160228_120619

Skończył się teren, trzeba więc na Kałuże dojechać kawałkiem asfaltu. Można było jechać cały czas lasem, ale nieplanowana wcześniej trasa mogłaby się odbić na jeździe przełajowej po szyszkach 🙂10-20160228_121144

W Kałużach na Dolinę Objawienia. Droga prowadząca w lesie od wsi, to również droga krzyżowa. Legenda głosi, że podobno 160 lat temu umysłowo chorej Franciszce Pęcherz objawiła się postać Matki Boskiej w konarach wysokiej sosny.11-20160228_122201

Jesteśmy na miejscu. Brakuje nam trochę zieleni, ale też jest pięknie. Nie wiadomo, co się stało z drewnianą figurą papieża Jana Pawła II, czy poszła do konserwacji, czy może stoi w czyimś ogródku?15-20160228_122716

Część z nas postanowiła skosztować cudownej wody ze źródła.12-20160228_122407

Jedni skorzystali z postawionych w tym celu kubków,13-20160228_122436

…inni pili prosto z gwinta 😉 Ale dopiero po napełnieniu butelki .14-20160228_122611

Co roku 3 maja odprawiana jest tutaj msza. Miejsce naprawdę urokliwe i warte odwiedzenia.16-20160228_122838

Z doliny ruszyliśmy w stronę Dzietrznik fajną ścieżką, typowo pod XC.17-20160228_123208

Minąwszy Dzietrzniki bokiem skierowaliśmy się w stronę Bieńca, jednak część z przodu wypatrzyła fajny zjazdowy wąwóz porośnięty sosnami. No chyba tylko głupek by tam nie pojechał 😉18-20160228_124135

Wynurzyliśmy się na asfalt i dojechaliśmy nim do Bieńca Dużego, by w tamtejszym sklepie zrobić postój. Sklep połączony był z domem, a akurat trafiliśmy na czas zaraz po obiedzie i całe wnętrze sklepu było wypełnione aromatycznym zapachem takiego prawdziwego, wiejskiego rosołu. Aż nam ślina pociekła.19-20160228_124950

Po postoju kierunek Bieniec Mały. Za górką kierunek Pątnów.20-20160228_130351

Ale dość już tych asfaltów. Latem ten wąwóz jest bardzo trudny do podjechania ze względu na ilość piachu. Już robiłem zdjęcie grupy, gdy nagle słyszę z tyłu głos: „jeszcze ja! jeszcze ja!” To kolega Stanisław, samotny peleton goniący czołówkę 😉 No to pstryk.21-20160228_131340

Wąwozem dojechaliśmy do Pątnowa, by za chwilę wyjechać z Pątnowa i wjechać znów do Pątnowa, z którego skręciliśmy lasem na Przycłapy. Znowu zdjęcie grupy i znowu głos z tyłu: „jeszcze ja! jeszcze ja!” No to pstryk 😉22-20160228_132620

Mała pauza przy rozwidleniu, a potem kierunek zbiornik ppoż. na Przycłapach. Rosół już blisko.23-20160228_132754

Mimo, że auta, które wyciągają drzewo z lasu strasznie niszczą większość dróg, tak tę drogę udrożniły, a jest to dość fajny skrót łączący przejazd kolejowy na trasie Kamionka-Pątnów właśnie ze zbiornikiem ppoż.24-20160228_132858

W Przycłapach wyjechaliśmy na asfalt w stronę Wierzchlasa, jednak niby dzisiaj dużo jazdy w terenie, a rowery takie czyste… czas naprawić ten błąd 😉 Przed Wierzchlasem w prawo, tam zawsze jest błoto 🙂25-20160228_133857

Po dawce kąpieli błotnej skręciliśmy w ulicę Czereśniową.26-20160228_134937

Na tej ulicy, a raczej drodze polnej zostały się tylko dwa drzewa czereśniowe, a szkoda, bo jadąc tędy latem można było i pojeść czereśni i schować się przed słońcem.27-20160228_135313

Dojechaliśmy do drogi Widoradz – Ruda, gdzie pożegnaliśmy się z kolegą Stanisławem i resztą grupy przez Berlinek dojechaliśmy do Wielunia.28-20160228_140417

Dziękujemy za kolejną fantastyczną przygodę i już obmyślamy plan na kolejny weekend 🙂

Menu

Facebook