Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Walentynki


Walentynki. Dzień jak co dzień. Jednak trochę się zgapiliśmy, bo można było naszym damom zadedykować tę trasę i zrobić ślad w kształcie serca, a wyszedł szczur 😉

No ale nic tam. Zebraliśmy się tu po to, żeby też pokazać swą miłość. Do dwóch kółek. Dzisiaj towarzystwo mieszane, bo i traktorami i szlifierkami poprzyjeżdżali. Trasa co prawda była już ustalona z góry, że dzisiaj łuk Warty, więc ekipy musiały się jakoś podzielić.20160214_110301

Na nasze szczęście (traktorzystów) teren i las był zbawienny, bo szlifierkarzy na pewno wydmuchało na szosie. Czmychnęliśmy z Rudy lasem na Strugi, a dalej na Łaszew.20160214_113332

Plan zakładał, że zrobimy łuk od Przywozu, ale w Łaszewie przeplanowaliśmy trasę i pokazaliśmy niektórym wąwóz królowej Bony i źródełko nieopodal. 20160214_114713

Dalej skrótem skierowaliśmy się w stronę Kępowizny.20160214_115039

Dojeżdżając do asfaltu i rozwidlenia Bieniec-Kępowizna dwóch z naszych Walentych – żeby nie mówić rosolaki, bo dzisiaj szczytne cele, odłączyło się w wiadomym kierunku. My lekko osłabioną ekipą ruszyliśmy w stronę Załęcza.20160214_115322

Minąwszy Kępowiznę naszym nowym skrótem i pięknymi widokami polecieliśmy do drogi na Załęcze, przez ośrodek Warta, który okazał się mieć zamkniętą chyba pierwszy raz bramę. Na kłódkę. Taką ogromną.20160214_120135

Już chcieli zawracać, albo przerzucać rowery przez płot, albo dzwonić po mamę, ale czujny przewodnik zwąchał koniec ogrodzenia tuż przy strumyku, który z Prosny zrobił się Wyderką, a potem chyba nienazwanym ciekiem, by spokojnie wpaść do Warty. W każdym razie dzięki temu, że ktoś zastosował się do przepisów gospodarki wodnej i nie grodził do samej wody, mieliśmy możliwość poczuć się jak na wyścigach przełajowych, tylko że wolniej 😉20160214_120458

Asfaltem ruszyliśmy na Załęcze, które było tuż za zakrętem, a tuż przed Załęczem spotkaliśmy zaprzyjaźnioną grupę „Wieluń Biega”, gdzie wymieniliśmy się okrzykami dopingu typu „czemu tak wolno” i pojechaliśmy na łuk Warty.20160214_120845

Dojechaliśmy do harcerskiego ośrodka, by za chwilę naszymi traktorami przeorać załęczańskie ugory.20160214_121806

Dotarliśmy do jednego z najpiękniejszych miejsc w ZPK, do przysiółka zwanego Madełami. Miejsce tak urokliwe, że marzeniem niejednego z nas byłoby tam zamieszkać, albo chociaż mieć jakiś letniskowy domek.20160214_122251

I do tego jeszcze ten inwentarz, który posiada jeden gospodarz. Mnóstwo ptactwa, w czym piękne trzy pawie, konie wyglądające jak tarpany, no i te tereny… Janusz tak się zapatrzył na ptaka, że sam wywinął orła.20160214_122255

Żeby nie być gołosłownym, dwa pawie. Pani i pan paw. Drugi pan pobiegł gdzie indziej, chyba nie lubi paparazzich.20160214_122314

My mały przystanek na picie i otrzepanie się z gleby i można ruszać dalej.20160214_122340

Droga łukiem Warty jest tak klimatyczna, że odwiedzamy te tereny bardzo chętnie, ale z umiarem, żeby się nie przejadła 🙂 Kierunek Przywóz.20160214_123501

W Przywozie oczywiście trzeba było podbić obiegówkę, bo wstyd, żeby takiego miejsca nie odwiedzić. Zresztą… kto był tam chociaż raz, ten wie, że wchodząc do środka można się przenieść w czasie o dobre 20 lat…20160214_125049

Z Przywozu polecieliśmy na Toporów. Krzyś eliminator zaproponował „na kole” i zapięliśmy na tym krótkim odcinku prawie 40km/h. Wiatr pomagał, ale frajda była niesamowita.20160214_125944

Z nudnych asfaltów znów w teren, w stronę Kraszkowic, pod dość wymagający podjazd.20160214_130331

Górka pokonana, no prawie. Lubimy ten podjazd właśnie za to, że pokazuje ile jeszcze trzeba w siebie włożyć, żeby startować na Góry Sowie, które mamy w planach już niebawem.20160214_130822

Kraszkowice zdobyte, teraz czas na Wierzchlas. Mówcie co chcecie, ale wiosnę czuć już w powietrzu 🙂20160214_131704

Krzyś dalej asfaltem próbował na kole. Chłopak ma niespożyte pokłady energii, więc na Olewin pojechał asfaltem na okrążkę, a my szutrem na skróty. O 4 sekundy byliśmy lepsi 😉20160214_132726

Olewin asfaltem, Widoradz prawie też, ale terenem, bo kanalizacja to ważna sprawa, więc droga ze 2 lata musi być rozkopana, żeby ta inwestycja na długo utkwiła w pamięci 😉20160214_133812

Za tydzień na niedzielę szykujemy się na działoszyńskie klimaty, około 70-80km, ale śledźcie facebooka i informację na górnej belce na stronie.

Dzięki za dziś!

Menu

Facebook