Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-content/themes/vienna/header.php:2) in /wp-content/themes/vienna/inc/functions/scripts.php on line 66
 

Na totalnym luzie :)


Dzisiaj postanowiliśmy, że pokażemy tym, co tam gdzieś po kątach gadają, że chcieliby z nami jeździć, ale za szybko itp. itd. 🙂

Dlatego jak wskazuje powyższa mapka, potrafimy jeździć WOLNO! 🙂 Nasze tempo uwarunkowane jest zawsze od tego najsłabszego gracza. Jest mocny skład, to jedziemy szybciej, słabszy – wolniej 🙂 Dlatego zachęcamy wszystkich tych niezdecydowanych, żeby chociaż raz sprawdzili, czy czasem nie kłamiemy 😉

Dzisiaj z racji oblodzonych w większości bocznych dróg asfaltowych padła opcja na jazdę głównie w terenie. Zresztą… dla nas tereny to „crème de la crème” w rowerowym wydaniu. Punktualnie o 11, czyli gdzieś za kwadrans, czekał już szalony Marcin przed Starostwem.20160116_125649

Dzisiaj było nas aż dwóch, a Marcin dawno nie jeździł, więc tempo dostosowaliśmy pod niego. Czas opuścić mury miasta i pożegnać się z Wieluniem 🙂20160116_131422

Nie wiedzieliśmy, że takie miłe uczucie dopada człowieka, jak jedzie po bezdrożach zasypanych śniegiem i przeciera ślad 🙂 No dobra, jakiś zając chwilę wcześniej tędy spacerował…20160116_131429

Tu się zaraz skończy chyba kula ziemska, bo to prawie biegun północny. Ostatnie pozdrowienia w razie czego i lecimy dalej.20160116_133310

Jazda jak po księżycu. No dobra, nie wiemy, jak się jeździ po księżycu 🙂 Ale widoki jak z innej galaktyki 🙂20160116_133758

Ze względu na wolniejsze tempo mogliśmy pobawić się w przecieranie nowych szlaków w Pątnowskich lasach 🙂20160116_134157

Jazda, a czasami bieg z przeszkodami na orientację, to jest jedna z ciekawszych rzeczy podczas wypadu 🙂20160116_134306

Chwila przerwy na odpoczynek, bo jazda bo zasypanych śniegiem przymarzniętych bruzdach daje dwa poziomy wyżej do sprawności, ale jest jednak wyczerpująca 🙂20160116_135017

No i niech ktoś spróbuje powiedzieć, że zimą nie jest pięknie 🙂 Kolejna nieodkryta jeszcze droga, prowadząca do ukrytych za lasem domostw.20160116_135233

Jak się okazało, to miejscowi zrobili sobie tutaj skrót do piekarni (bo sklep niedawno zamknęli) przez stację PKP.20160116_135800

Minęliśmy Pątnów, Strugi i jak udaliśmy się na Przywóz przez Łaszew. Marcin postanowił sprawdzić, za co miał tróję z fizyki w szkole 😉 Grawitację liczył dobrze, ale zawsze poległ na przyczepności 😉 Zagadka rozwiązana 🙂20160116_140815

Zdecydowanie bezpieczniejsze są teraz drogi szutrowe, lub jakiekolwiek inne, byle nie asfalty. Na tych nie się nie posiedzi 🙂20160116_142356

Skoro Przywóz, to wiadomo: obowiązek wizyty w barze. Herbata z sokiem cytrynowym na rozgrzewkę. Jak widać po dwóch barometrach na kocyku, wcale dziś tak ciepło nie jest.20160116_143246

Z Przywozu na Toporów, gdzie jedynym słusznym rozwiązaniem, żeby zachować resztki uzębienia była jazda po chodniku.20160116_150304

Górka na Kraszkowice rozgrzeje największego zmarzlucha 🙂20160116_151412

Z Kraszkowic z lekko odpadającymi palcami u nóg na Wierzchlas i dalej na Olewin.20160116_154101

Jeden z nielicznych suchych dzisiaj asfaltów. A w tle widać już linię wieczoru.20160116_154330

Już prawie Wieluń. A w domu tylko wysypać palce z butów, poprzyklejać z powrotem i byle do jutrzejszej wyprawy 🙂20160116_155659

Menu

Facebook